Hipokryzja… wpływa na terminarz (felieton)

moim zdaniemOd piątku 12 czerwca trwa w mediach społecznościowych prawdziwa burza dotycząca przełożenia meczu PGE Ekstraligi Betard Sparta Wrocław – Gezet Stal Gorzów. I słusznie! Kibice dają upust swoim emocjom, a działacze udają, że się nic nie stało.

Czytałem i cierpliwie słuchałem wielu komentarzy, ale na trzeci dzień sprowokował mnie do zabrania głosu Prezes najlepszej ligi świata. Pan S. był uprzejmy stwierdzić mniej, więcej: „…robimy to wszystko dla kibiców, żeby nie siedzieli na darmo kilka godzin na stadionie…”

I tutaj pojawia się pierwsze pytanie, które można zaadresować do Pana Prezesa: czy Pan wie co wydarzyło się 28 maja 2024 roku od ok. godz. 18.00 i gdzie Pan wówczas był?

Tak, tego dnia miał się odbyć się mecz ebut.pl Stal Gorzów ZOOleszcz GKM Grudziądz, a zakończył się obustronnym walkowerem w przypadku, gdy jedna z drużyn nie odmówiła wyjazdu na tor i można było te zawody rozegrać. Wówczas wielu kibiców siedziało na trybunach około czterech godzin w sytuacji, gdy było bardzo zimno i wilgotno po wcześniejszych opadach deszczu.

Wieść gminna niosła, że wówczas Centrala i telewizja dążyły do rozegrania meczu dla dobra kibiców, aby sympatycy sportu żużlowego nie musieli kolejny raz przybywać na stadion. I tutaj pojawia się niespójność, ponieważ w przypadku odwołanego meczu we Wrocławiu argumentuje się, że podjęto taką decyzję już w piątek również dla dobra kibiców, aby nie musieli na darmo przyjeżdżać w niedzielę do stolicy Dolnego Śląska.

Cóż takiego wydarzyło się tym razem, że Pan Prezes jest tak dobroduszny dla kibiców i zmienił zdanie? W tym przypadku można nawiązać do słynnego powiedzenia, że nie wiadomo czy Pan S. jest aktualnie zwolennikiem czy też przeciwnikiem głoszonych przez siebie idei.

A wracając do odwołanego spotkanie we Wrocławiu, to pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Podaję tylko niektóre z nich:

- Kiedy PGE Ekstraliga wysłała pismo do klubu z Wrocławia z informacją, że mecz jest zagrożony?

- Czy na torze leżała plandeka, a jeżeli nie, to jaka była przyczyna jej nierozłożenia?

- Dlaczego organizator nie rozłożył plandeki wcześniej np. w niedzielę lub w poniedziałek?

- W jakim celu PGE Ekstraliga nakazuje korzystania z profesjonalnych i dokładnych stron meteorologicznych?

- Po co ten cały cyrk z rozbudowanym i kosztownym programem dotyczącym ratowania żużla od przekładania zawodów w postaci zakupów plandek czy inwestycji w odwodnienia liniowe?

- Dlaczego są równi i równiejsi oraz dlaczego niektóre kluby mogą więcej, a na ich działania przymyka się oko? Itp., itd.

Teraz okazuje się, że we Wrocławiu nic nie zadziałało! Wszystkie wprowadzone procedury okazały się nieskuteczne.

Jestem przekonany, że wielu kibiców chciałoby zobaczyć materiały dokumentujące „stan klęski na Stadionie Olimpijskim”, które prawdopodobnie zostały przesłane do żużlowej Centrali.

W przypadku zagrożenia opadami deszczu, PGE Ekstraliga wysyła do organizatora już na początku tygodnia pismo z informacją, że mecz będzie miał status zagrożonego. W takiej sytuacji klub jest zobowiązany zabezpieczyć tor poprzez rozłożenie plandeki zaraz po otrzymaniu wytycznych lub kierując się prognozami pogody - następnego dnia lub np. za dwa dni, ale w sytuacji, gdy opady mają wystąpić w późniejszym terminie.

W przypadku nie zastosowania się do ww. wytycznych klubowi grożą kary, łącznie z walkowerem.

Zatem jeżeli klub z Wrocławia nie zastosował się do wskazówek, powtarzam … jeżeli, to w takiej sytuacji powinien zostać ukarany walkowerem, oczywiście na korzyść gości.

Prawdopodobnie, nie byłoby takiego problemu i medialnego „szumu”, gdyby Centrala nie odwołała meczu już w piątek. W niedzielę prawdopodobnie okazałoby się, że tor nie nadaje się do jazdy i PGE Ekstraliga mogłaby odwołać mecz i równocześnie rozpocząć postępowanie dyscyplinarne wyjaśniając, dlaczego tor nie został zabezpieczony?

A tak w przypadku wcześniejszego odwołania spotkania i kontuzji trzech zawodników WTS-u pozostał w środowisku żużlowym wielki „smród”.

Ps. Na wstępie stwierdziłem, że kibice dają upust swoim emocjom. Ale jak się okazuje nie tylko fani czarnego sportu, ale także byli działacze i dziennikarze, czego przykładem była dyskusja w programie Sport. Info w Telewizji Gorzów. Zwłaszcza były Prezes Stali Gorzów w bardzo mocnych słowach podsumował decyzję dotyczącą odwołania meczu we Wrocławiu TUTAJ


20

Dziękujemy, że jesteście z nami!