
W rewanżowym meczu XX rundy PGE Ekstraligi, czyli w drugim spotkaniu barażowym o prawo startu w przyszłym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej, Gezet Stal Gorzów pokonała Hunters PSŻ Poznań 49:41 i w pełni zasłużenie zapewniła sobie utrzymanie w elicie polskich drużyn po bardzo trudnym i pechowym sezonie.
W pierwszym pojedynku w stolicy Wielkopolski górą byli Poznaniacy, którzy wygrali 47:43. „49” to dla gorzowian magiczna suma punktów, ponieważ w 2007 roku, kiedy wywalczyli ponowny awans do Ekstraligi, dwukrotnie w meczach finałowych zdobywali właśnie po 49 „oczek”. Tym razem ta liczba zapewniła Gorzowianom utrzymanie w PGE Ekstralidze.
Obie ekipy przystąpiły do decydującej rozgrywki bez kilku ważnych ogniw. Gospodarze nie mogli skorzystać z usług trzech zawodników: kontuzjowanego od 20 czerwca br. Jacka Holdera oraz juniorów - Oskara Palucha i Huberta Jabłońskiego. Syn trenera Stali doznał złamania ręki podczas rewanżowego spotkania z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa 18 września, natomiast wychowanek Unii Leszno przysłał do klubu zwolnienie lekarskie i w bieżącym sezonie już nie wystartuje. Na szczęście do składu żółto-niebieskich wrócili po kontuzjach Adam Bednar i Igor Kordun. Z kolei w drużynie gości zabrakło kontuzjowanego przed dwoma tygodniami Dimitri Berge, za którego stosowane było zastępstwo zawodnika.
Spotkanie rozpoczęło się od dwóch biegowych remisów, przy czym druga trójka wywalczona przez Antoniego Mencela była dość zaskakująca. Kolejną gonitwę żółto-niebiescy wygrali 4:2 i wydawało się, że wszystko wraca na „właściwe tory”. Tymczasem odpowiedź przyjezdnych była natychmiastowa i po kolejnych dwóch odsłonach kibice na „Jancarzu” byli zszokowani.
Najpierw w wyścigu kończącym pierwszą serię Niels Kristian Iversen, na wyjściu z drugiego wirażu, gwałtownie poszerzył tor jazdy, ale nie było kontaktu z Adamem Bednarem, który upadł pod bandą i został wykluczony przez sędziego z powtórki. A w niej jadący z beznadziejnego trzeciego pola startowego Igor Kordun nie miał nic do powiedzenie w rywalizacji z parą gości. Z kolei po 5. biegu prowadzenie żółto-czarnych sensacyjnie wzrosło do czterech „oczek” (17:13), po tym jak Douglas wygrał z Pollestadem, a „PUK” ograł Wright`a.
Dopiero od 6. gonitwy „coś” zaskoczyło w teamie miejscowych, którzy zaczęli wygrywać starty i odrabiać straty. Przełomowymi dla losów spotkania były odsłony od 6. do 8. Pierwsza z nich wygrana 4:2, a dwie kolejne podwójnie sprawiły, że Stal objęła sześciopunktowe prowadzenie 27:21 i zaczęła kontrolować przebieg wydarzeń na torze.
Goście wygrali jeszcze podwójnie 11. wyścig, ale to wszystko na co było stać przyjezdnych tego wieczoru. Miejscowi szybko odpowiedzieli dwoma zwycięstwami po 4:2 i przed biegami nominowanymi ponownie na tablicy wyników było osiem punktów przewagi Gorzowian (43:35).
O losach dwumeczu zadecydowała 14. gonitwa, w której „Skorpiony” skorzystały z podwójnej rezerwy taktycznej. W niej za plecami Douglasa przyjechał Pollestad, a Wright na pierwszym okrążeniu przyblokował Smektałę i zanotowano podział punktów. Remis prawie zapewniał końcowy sukces gospodarzom, którzy w ostatniej odsłonie musieli jeszcze przywieźć jeden „urzędowy” punkt.
Miejscowi zawodnicy zapisali na swoich kontach dziewięć indywidualnych zwycięstw i pięć zer, a Poznaniacy sześć trójek i dziesięć zer.
Gospodarzy do sukcesu poprowadziła czwórka zawodników: Anders Thomsen (13), Mathias Pollestad (11), Adam Bednar (9+2) i Paweł Przedpełski (9), wszyscy w pięciu startach. Z kolei pojedyncze punkty pozostałych zawodników zarówno w Gorzowie jak i tydzień wcześniej w Poznaniu okazały się bezcenne na miarę pozostania w PGE Ekstralidze, pomimo plagi kontuzji.
Z kolei goście mieli tylko dwóch liderów – doskonałego w Metalkas 2. Ekstralidze Ryana Douglasa (15+3) i Bartosza Smektałę (12), obaj w aż siedmiu startach. Natomiast niewielkie zdobycze punktowe pozostałej trójki zawodników sprawiły, że spotkanie w Gorzowie było tak zacięte.
„Skorpiony” odjechały najlepszy sezon w historii klubu, a zajęcie drugiego miejsca na zapleczu najlepszej żużlowej ligi świata i możliwość jazdy w spotkaniach barażowych były sukcesem ponad stan.
Drużyna Stali Gorzów osiągnęła podstawowy cel jakim bez wątpienia jest utrzymanie w PGE Ekstralidze. Teraz przed zarządem i działaczami kolejne dwa etapy. Pierwszym z nich jest podjęcie wszelkich działań, które doprowadzą do otrzymania licencji zwykłej na starty w przyszłym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej, a kolejnym zbudowanie na tyle silnej drużyny, aby w 2027 roku uczcić 80-lecie klubu i powalczyć o coś więcej niż tylko utrzymanie.
Gezet Stal Gorzów 49:
9. Paweł Przedpełski 9 (2,3,3,1,0)
10. Oskar Chatłas NS (-,-,-,-)
11. Charles Wright 2+2 (1*,0,-,-,1*)
12. Kevin Fajfer 1 (-,-,1,0,-)
13. Anders Thomsen 13 (3,3,3,1,3)
14. Adam Bednar 9+2 (2,u3/w,2*,2*,3)
15. Igor Kordun 4+1 (1*,1,1,0,1)
16. Mathias Pollestad 11 (1,2,3,3,2)
Hunters PSŻ Poznań 41:
1. Ryan Douglas 15+3 (3,3,2,1*,2*,3,1*)
2. Kacper Pludra 4 (0,0,2,2,-)
3. Niels Kristian Iversen 4+1 (0,2*,1,1,0,-)
4. Dimitri Berge zz (-,-,-,-)
5. Bartosz Smektała 12 (2,1,2,3,2,0,2)
6. Antoni Mencel 6 (3,3,0,0)
7. Kamil Witkowski 0 (0,0,0)
8. Stanisław Ignaszak NS
Wytłuszczone punkty zostały wywalczone w ramach zastępstwa zawodnika.
Bieg po biegu:
1. (60,03) Douglas, Przedpełski, Wright, Iversen 3:3
2. (60,00) Mencel, Bednar, Kordun, Witkowski 3:3 (6:6)
3. (59,00) Thomsen, Smektała, Pollestad, Pludra 4:2 (10:8)
4. (59,85) Mencel, Iversen, Kordun, Bednar (u3/w) 1:5 (11:13)
5. (60,55) Douglas, Pollestad, Iversen, Wright 2:4 (13:17)
6. (59,59) Thomsen, Douglas, Kordun, Pludra 4:2 (17:19)
7. (59,76) Przedpełski, Bednar, Smektała, Witkowski 5:1 (22:20)
8. (60,51) Thomsen, Bednar, Iversen, Mencel 5:1 (27:21)
9. (60,48) Przedpełski, Pludra, Douglas, Kordun 3:3 (30:24)
10. (60,25) Pollestad, Smektała, Fajfer, Mencel 4:2 (34:26)
11. (60,97) Smektała, Douglas, Przedpełski, Fajfer 1:5 (35:31)
12. (60,64) Pollestad, Pludra, Kordun, Witkowski 4:2 (39:33)
13. (60,80) Bednar, Smektała, Thomsen, Iversen 4:2 (43:35)
14. (60,21) Douglas, Pollestad, Wright, Smektała 3:3 (46:38)
15. (60,25) Thomsen, Smektała, Douglas, Przedpełski 3:3 (49:41)
NCD uzyskał Anders Thomsen w 3. wyścigu - 59,00 s.
Sędziował: Paweł Słupski
Komisarz toru: Krzysztof Guz
Przewodniczący jury: Michał Sasień
Komisarz techniczny: Ryszard Walus
Wylosowano I zestaw pól startowych, a w biegach nominowanych II zestaw






