
W meczu XVIII rundy PGE Ekstraligi, którego stawką było siódme miejsce na zakończenie rozgrywek, Gezet Stal Gorzów przegrała na własnym torze z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa 44:45, ale dzięki zwycięstwu w pierwszym pojedynku w Częstochowie 47:43 Gorzowianie zachowali ligowy byt. Z kolei goście pożegnali się z PGE Ekstraligą.
Takiego meczu, z taką dramaturgią i z tyloma kontuzjami nie pamiętają najstarsi sympatycy sportu żużlowego.
Początek rywalizacji był dość zaskakujący, ponieważ goście toczyli wyrównaną walkę z miejscowymi i po trzech biegowych remisach na tablicy wyników pojawił się rezultat 9:9.
W kolejnej odsłonie zawodnicy również jechali na podział punktów, ale na wejściu w jeden z wiraży upadł jadący na trzeciej pozycji i nieatakowany przez nikogo Oskar Paluch. Wyglądało to tak, jakby junior Stali miał problemy z motocyklem lub wjechał w koleinę. Syna trenera Stali pociągnęło i wpadł pod dmuchaną bandę tak niefortunnie, że doznał poważnej kontuzji złamania ręki. W powtórce Igor Kordun nie dał już rady parze gości i „Lwy” objęły czteropunktowe prowadzenie. Gdy w kolejnej gonitwie duet z Częstochowy ponownie wygrał 5:1 i podwyższył prowadzenie do ośmiu „oczek”, stadion im. Edwarda Jancarza zamarł.
Od 6. wyścigi Gorzowianie zaczęli jednak wygrywać starty i odrabiać straty. Zwycięstwa 5:1 i 4:2 sprawiły, że po 7. biegu żółto-niebiescy przegrywali już tylko 20:22, a po kolejnym 4:2 w 9. odsłonie i 5:1 w 12. gonitwie Stalowcy objęli czteropunktowe prowadzenie 38:34.
Jednak to, co wydarzyło się w ostatnich trzech wyścigach to był horror niczym z filmów Hitchcocka. W 13. biegu goście wygrali start i podwójnie prowadzili, ale Anders Thomsen wyprzedził Rohana Tungate`a i „Lwy” wygrały tylko 4:2. W kolejnej odsłonie doszło do karambolu na wejściu w pierwszy wiraż. Mads Hansen poszerzył tor jazdy, a Jaimon Lidsey potrącił Igora Korduna. Z kolei wychowanek Stali uderzył w tylne koło Adama Bednarza i na torze doszło do potężnego karambolu, w którym udział wzięło trzech ostatnich zawodników. Po dłuższej chwili Lidsey i Kordun zeszli do parkingu z grymasami bólu, a do Czecha wyjechała karetka. Sędzia dopuścił jednak do powtórki całą czwórkę, ale zawodnicy z Gorzowa nie byli zdolni do dalszej jazdy. Z kolei Australijczyk wyjechał na tor ze złamanym obojczykiem, dotknął taśmy pomimo wcześniejszego ostrzeżenia i został wykluczony przez sędziego, a za niego w powtórce pojechał Alan Ciurzyński. 5:0 dla biało-zielonych spowodowało, że goście objęli prowadzenie 43:40. Gorzowianie, aby utrzymać się w lidze musieli ostatnią gonitwę co najmniej zremisować. W niej po starcie przyjezdni objęli podwójne prowadzenie. Z tym nie pogodził się Anders Thomsen, który na trzecim okrążeniu wyprzedził najpierw Jakuba Miśkowiaka, a na ostatnim łuku, po szaleńczym ataku, Rohana Tungate`a. Australijczyk upadł, a na metę pierwszy wpadł Thomsen przed Miśkowiakiem i Przedpełskim. Kibice na trybunach żartowali, że Australijczyk przewrócił się z „głodu”. Po dłuższej analizie sędzia Arkadiusz Kalwasiński zaliczył wyniki z toru, co oznaczało, że Stal wygrała decydującą batalię 4:2 i tym samym utrzymała się lidze. Tak więc o spadku i przedłużeniu szans na pozostanie w PGE Ekstralidze zadecydowała decyzja arbitra.
W tym miejscu można tylko pogratulować twórcom regulaminu, że wymyśliły tak „idiotyczny” system rozgrywek nazwany play-down. Dużo nie brakowało, aby drużyna, która do tej pory przegrała wszystkie siedemnaście meczów, wygrała ostatni pojedynek różnicą pięciu punktów i pozostała w elicie kosztem ekipy, która zgromadziła w rundzie zasadniczej 16 punktów.
Miejscowi zawodnicy zapisali na swoich kontach siedem indywidualnych zwycięstw i sześć zer, a „Lwy” osiem trójek i dziewięć zer.
Goście z Częstochowy mieli w swoich szeregach trzech liderów: Jakuba Miśkowiaka (13), Madsa Hansena (10+2), i Rohana Tungate`a (8), wszyscy w pięciu startach. Nadspodziewanie dobrze pojechał też niedoceniany Alan Ciurzyński, który odniósł trzy indywidualne zwycięstwa.
Z kolei gospodarze mieli w swoich szeregach prawdziwego bohatera Andersa Thomsena, który wywalczył 13 „oczek” i 1 bonus. Bardzo dobrze, do momentu wypadku, jeździł również Adama Bednar (9+1), obaj w pięciu startach. Natomiast wszystkie punkty pozostałych zawodników okazały się bezcenne na miarę przedłużenia szans na pozostanie w PGE Ekstralidze.
Gezet Stal Gorzów 44:
9. Paweł Przedpełski 7+2 (1*,3,1,1*,1)
10. Igor Kordun 5 (1,1,3,0,w)
11. Oskar Chatłas 0 (-,-,-,-,-)
12. Charles Wright 1 (0,1,-,-)
13. Anders Thomsen 13+1 (3,2*,3,2,3)
14. Oskar Paluch 1+1 (1*,u3/w,-)
15. Adam Bednar 9+1 (2,3,2,2*,u2/-)
16. Mathias Pollestad 8+1 (2,0,1*,2,3)
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa 45:
1. Sebastian Szostak 0 (0,0,0,-)
2. Jaimon Lidsey 5+1 (1*,1,2,1,T)
3. Jakub Miśkowiak 13 (3,3,2,3,2)
4. Mads Hansen 10+2 (2*,2*,1,3,2)
5. Rohan Tungate 8 (2,2,3,1,u2)
6. Alan Ciurzyński 9 (3,3,0,0,3)
7. Paweł Caban 0 (0,0,0)
8. Dimitri Buch NS
Bieg po biegu:
1. (60,23) Miśkowiak, Pollestad, Przedpełski, Szostak 3:3 (3:3)
2. (60,06) Ciurzyński, Bednar, Paluch, Caban 3:3 (6:6)
3. (59,50) Thomsen, Tungate, Lidsey, Wright 3:3 (9:9)
4. (60,04) Ciurzyński, Hansen, Kordun, Paluch (u3/w) 1:5 (10:14)
5. (60,04) Miśkowiak, Hansen, Wright, Pollestad 1:5 (11:19)
6. (59,68) Bednar, Thomsen, Lidsey, Szostak 5:1 (16:20)
7. (60,01) Przedpełski, Tungate, Kordun, Caban 4:2 (20:22)
8. (59,71) Thomsen, Miśkowiak, Hansen 3:3 (23:25)
9. (60,33) Kordun, Lidsey, Przedpełski, Szostak 4:2 (27:27)
10. (60,53) Tungate, Bednar, Pollestad, Ciurzyński 3:3 (30:30)
11. (60,97) Hansen, Pollestad, Przedpełski, Ciurzyński 3:3 (33:33)
12. (60,42) Pollestad, Bednar, Lidsey, Caban 5:1 (38:34)
13. (60,22) Miśkowiak, Thomsen, Tungate, Kordun 2:4 (40:38)
14. (61,03) Ciurzyński, Hansen, Lidsey (T), Bednar (u2/-), Kordun (w/2min.) 0:5 (40:43)
15. (60,86) Thomsen, Miśkowiak, Przedpełski, Tungate (u2) 4:2 (44:45)
NCD uzyskał Anders Thomsen w 3. wyścigu - 59,50 s.
Sędziował: Arkadiusz Kalwasiński
Komisarz toru: Paweł Stangret
Przewodniczący jury: Andrzej Polkowski
Komisarz techniczny: Marcin Bordewicz
Wylosowano I zestaw pól startowych






