Dariusz Śledź: mamy jeden kierunek – najwyższe miejsce na podium!

IMG 1266

Jedyny bonus w rudzie zasadniczej Betard Sparta straciła z Motorem Lublin. Czy to jest powód do niepokoju przed meczami finałowymi w PGE Ekstralidze? Na to i inne pytania odpowiada Dariusz Śledź.

WroclawDariusz Śledź, trener Betard Sparty Wrocław: Tak było, ale przypomnę, że wtedy to był chyba jedyny w sezonie weekend, który nam nie wyszedł. Zaczęło się od kontuzji Taia Woffindena na torze w Grudziądzu. Dosłownie kilkadziesiąt godzin później odjechaliśmy mecz w Lublinie. Ten tor do łatwych nie należy i potrafi zaskakiwać gości, nie było też z nami Taia. Tamten wynik to już jednak historia. Teraz mamy zupełnie inny ciężar gatunkowy dwumeczu, bo to walka o złote medale Drużynowych Mistrzostw Polski.

Urodziłeś się w Lublinie. Tam też startowałeś przez wiele lat, byłeś trenerem Motoru Lublin. To dla Ciebie ma jakieś znaczenie?

Takich rzeczy się nie zapomina. Mam wspaniałe wspomnienia związane z tym miastem i klubem. Nie zapomina się też tego, ile sezonów spędziłem we Wrocławiu i gdzie jestem teraz. To jest profesjonalny sport. Wykonuję swoją pracę w stolicy Dolnego Śląska. Jestem bardzo związany z tym miejscem, z tym klubem i tą drużyną. To grupa wspaniałych ludzi, z którymi pracuję już kolejny sezon, a taka praca bardzo cementuje nasze relacje.

Tempo sprzedaży biletów na rewanż we Wrocławiu było błyskawiczne. Widać i czuć, że nasi kibice bardzo oczekują tego złota. Trzeba przyznać, że dość długo czekają na kolejny tytuł mistrzowski…

My też czekamy. Cała drużyna czeka. Naprawdę ciężko pracowaliśmy przez ostatnie miesiące, by dojść do tego miejsca. W ostatnich latach czegoś nam zawsze na finiszu rozgrywek ligowych brakowało. W tym roku nasz zespół został przebudowany. Każdy z naszych zawodników jest ważny. Wiemy dokładnie, że nasi kibice zasługują na to złoto. Wielokrotnie to powtarzałem, że czujemy ich wsparcie, że są z nami bez względu na sytuację i miejsce. To naprawdę budujące, gdy są na wyjazdach, a na Stadionie Olimpijskim jest po prostu fantastycznie.

Ostatnio dużo się mówiło, o tym że na tor wyjechał Greg Hancock, by szukać „odpowiedniej prędkości”. To miało pomóc drużynie przed meczami finałowymi?

Ja też całkiem niedawno kręciłem kółka na Stadionie Olimpijskim (śmiech). My to po prostu kochamy, to przecież ważna część naszego życia. Generalnie bardzo lubię i cenię pracę z Gregiem. Myślę, że w tym sezonie wspólnie zrobiliśmy kilka ważnych rzeczy. Staramy się szukać rozwiązań i podpowiadać naszym zawodnikom. Skupiamy się na wybieraniu jak najlepszych rozwiązań. Teraz mamy jeden kierunek – najwyższe miejsce na podium mistrzostw Polski!

 

 

źródło:WTS Sparta Wrocław

Redakcja

SPEEDWAY.info.pl istnieje na rynku internetowym od 2000 roku i jest pierwszym wortalem żużlowym w Polsce! Redakcja skupiająca pasjonatów sportu żużlowego założona została dla kibiców a nie pieniędzy dlatego jeżeli bliska Ci jest taka idea zapraszamy do współtworzenia naszego wydawnictwa!