Kontuzja Łogaczowa uchroniła Wybrzeże Gdańsk przed kompromitacją przed własną publicznością

ROW Rybnik

Tak jak spodziewaliśmy się, PGG ROW Rybnik przyjechał nad morze po zwycięstwo i cel osiągnął. Lider Nice 1. LŻ pokazał swoją siłę, chociaż już w pierwszym wyścigu stracił Siergieja Łogaczowa w którego wjechał Kim Nilsson. Gospodarze przegrali kolejny mecz na swoim torze, przez co cel, jakim jest awans do Play-Off, oddala się.

Wybrzeże GdańskROW RybnikZwycięstwo gości mogło być bardziej okazałe, gdyby nie kontuzja Łogaczowa. Kim Nilsson spowodował upadek rosjanina i sam także ucierpiał. Po zawodach narzekał na nierówności na torze i problemy z utrzymaniem się na motocyklu. Prezes PGG ROW Rybnik Krzysztof Mrozek poinformował za pomocą strony klubowej o stanie zdrowia swojego zawodnika: Siergiej ma bardzo mocno stłuczone płuca, dlatego został podłączony do respiratora, który pomaga mu oddychać. Poza tym ma złamanych kilka żeber. Łogaczow póki co pozostanie w gdańskim szpitalu przez jakiś czas.

Strata jednego z liderów tylko umocniła rybniczan, którzy pewnie zwyciężyli. Troy Batchelor nie zapomniał jak się jeździ na gdańskim torze, Linus Sundstroem zrobił swoje punkty. Świetny mecz zaliczył Mateusz Szczepaniak zdobywając 14 punktów z bonusami. Wtórował mu Kacper Woryna, wygrywając 3 wyścigi z 4 w których wystartował. Dobrze pojechał młodzieżowiec Robert Chmiel, który w 7. wyścigu pokonał Mikkel Becha. - Myślę, że wygraliśmy zasłużenie. Mamy mocny i bardzo wyrównany zespół. To przyjemność współpracować z tymi ludźmi. Szkoda kontuzji Siergieja Łogaczowa, bo z nim w składzie ten wynik mógłby być jeszcze wyższy. Na szczęście nie ma u niego żadnych złamań, natomiast leży w szpitalu, stracił półtora litra krwi. Chwała lekarzom, którzy bardzo szybko zadziałali - podsumował spotkanie Piotr Żyto.

- Jesteśmy w formie. Każdy z nas dobrze się czuje i to na każdym torze. Trzeba było bardzo uważać, momentami było bardzo ciasno. Do tego nawierzchnia nie była łatwo, trochę się sypała. Trzeba było trzymać gaz, a motocykl blisko siebie. Na szczęście udało się dowieźć zwycięstwo. Z takim nastawieniem tu przyjechaliśmy - zdradza bohater niedzielnego meczu, Mateusz Szczepaniak.

Zdunek Wybrzeża Gdańsk kolejny raz delikatnie mówiąc niezachwycił i wydaje się, że kolejny sezon od strony sportowej zakończy się porażką i rozczarowaniem wsród trójmiejskich kibiców przez brak awansu do rundy Play-Off. Jedynie Kacper Gomólski oraz Krystian Pieszczek robili wynik, chociaż nie uchronili się od błędów. - W pojedynczych wyścigach próbowaliśmy coś zdziałać, szarpaliśmy, ale daliśmy plamę. W połowie zawodów tor zmienił się o 180 stopni i przytrafiły mi się dwie jedynki - tłumaczy drużynę Kacper Gomólski.

- ROW był drużyną lepszą. Nam od samego początku czegoś brakowało, nic nam nie wychodziło. W końcówce pokazaliśmy jednak, że potrafimy jechać. Cóż, taki jest żużel, nieprzewidywalny. Nie mamy jeszcze ustalonego składu na kolejne spotkanie, ale raczej nie będziemy nic zmieniać, choć Kim Nilsson jest trochę poobijany. Na szczęście jest to tylko stłuczenie - powiedział po zawodach trener gospodarzy, Mirosław Berliński.

PGG ROW Rybnik - 50 pkt.
1. Troy Batchelor - 12 (2,2,3,3,2)
2. Siergiej Łogaczow - 0 (-,-,-,-)
3. Mateusz Szczepaniak - 12+2 (3,2*,2*,3,2)
4. Linus Sundstroem - 8+1 (1,3,3,0,1*)
5. Kacper Woryna - 11 (3,3,2,3,w)
6. Robert Chmiel - 7 (1,3,1,1,1)
7. Mateusz Tudzież - 0 (u,0,0,0,0)

Zdunek Wybrzeże Gdańsk - 40 pkt.
9. Mikkel Bech - 7 (3,0,1,2,1)
10. Kim Nilsson - 4 (w,2,0,2)
11. Krystian Pieszczek - 9 (0,1,3,2,3)
12. Kacper Gomólski - 10+1 (2,3,1,1*,3)
13. Jacob Thorssell - 6+1 (2,1,2,1*,0)
14. Karol Żupiński - 1 (1,0,0)
15. Denis Zieliński - 3+1 (2,1*,0)

Źródło: informacja własna / strona klubowa Wybrzeża Gdańsk

Marcin Lewandowski