Mam leszczyńskie korzenie

2015 balinski d2

21 marca na długo zapadnie w pamięci fanów czarnego sportu. Damian Baliński, wychowanek leszczyńskiego klubu, wystąpił w sparingu w Lesznie w barwach ŻKS-u ROW Rybnik. Przed wami kilka słów o tym, że Leszno na zawsze pozostanie domem oraz o uroku i pięknie przelotowych tłumików.

 

Dwa wygrane biegi, prędkość na trasie, szybkie wyjście spod taśmy - to był dobry dzień dla Damiana Balińskiego. Na swoim koncie zapisał łącznie 8 oczek. Choć w sobotę jeszcze w unijnym kevlarze, tym razem walczył o punkty dla klubu z Rybnika. - Fajnie się dziś czułem. Jestem zadowolony, bo wszystko pasowało. Wiadomo, że w tym roku reprezentuję klub z Rybnika, ale korzenie są leszczyńskie i kibice dobrze o tym wiedzą.

 


Kibice wiedzą. Przekonał się o tym każdy, kto był dziś na leszczyńskim stadionie. Bally został powitany gromkimi oklaskami. Brawa towarzyszyły mu też przy każdej dobrej akcji, wyminięciu zawodnika ( nawet miejscowej drużyny) oraz podczas ostatniego biegu, gdy Baliński opuszczał tor przy gorącym aplauzie publiczności, która wstała z krzesełek. - Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim kibicom za wspaniały doping. Za to, tak myślę i mam taką nadzieję, że nadal będą mnie wspierali w mojej dalszej karierze.

 


Wynik Damiana Balińskiego mógł być wyższy. Plany pokrzyżował defekt motocykla, który Bally zanotował już na starcie 12. biegu. Co się wydarzyło? - Winna była świeca. Po prostu nie wytrzymała. Wymieniliśmy świece i potem wszystko było w porządku.

 


Wychowanek leszczyńskiej Unii nie ukrywał, że dziś nie miał co narzekać na sprzęt. Wielkie brawa należą się przede wszystkim przelotowym tłumikom, które powróciły w tym sezonie do łask. - Przelotowe tłumiki wróciły i sprawiły, że silniki odżyły. Jest moc, rozpędzają się i mają tę właściwą prędkość. Jestem naprawdę szczęśliwy, że udało się to przepchnąć. Dla mnie to jest fajna sprawa.

 

źródło: inf. własna

Aleksandra Jankowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!