Leon Madsen: Chcę porozumieć się z klubem z Gdańska

2015 madsen l1gdanskLeon Madsen w sezonie 2014 reprezentował barwy klubu znad morza. Niestety, jednak w połowie sezonu klub zmagał się z problemami finansowymi, z czego zawodnik musiał już w trakcie sezonu zrezygnować z jazdy w lidze polskiej.

 

Wybrzeże Gdańsk w nadchodzącym sezonie ma plan startować w 2 Polskiej Lidze Żużlowej. Wszystko, jednak teraz zależy od zawodników, którym klub zalega pieniądze. Jednym z nich jest właśnie Madsen, który jak twierdzi, że w trakcie sezonu nie otrzymali oni ani grosza. Madsen twierdzi również, że propozycja Tadeusza Zdunka co do spłaty jest nie do przyjęcia. - Nie dostawaliśmy nic. Zalegają mi sporo pieniędzy, a oferują ugodę na 30 procent i to płatne w ratach rozłożonych na trzy lata. Zabawne, że o tym wszystkim dowiaduję się z internetu i z prasy. Oficjalnie nie prowadzono ze mną żadnych negocjacji w tej sprawie! Te warunki, to jest żart. Ja swoją pracę wykonywałem rzetelnie. Miałem robić 10 punktów w meczu, a robiłem więcej - mówi Leon Madsen, były już zawodnik klubu z Gdańska, który wystąpił w 8 meczach, gdzie zgromadził 121 punktów oraz 10 bonusów co dało mu średnią biegopunktową równą 1,896.

 

Działacze klubu z Gdańska w pierwszym terminie otrzymali jedynie licencję warunkową na starty w II lidze. Jeśli klub chce wystartować w najniższej klasie rozgrywkowej musi do 15 lutego dogadać się z byłymi już zawodnikami Wybrzeża. Jeśli po tym upływie czasu klub nie osiągnie porozumienia z zawodnikami, wtedy całej sprawie przyjrzy się Główna Komisja Sportu Żużlowego.

 

Jak twierdzi Leon Madsen warunki prezesa Stowarzyszenia, Tadeusza Zdunka wiele odbiegają od tego co zaproponował on sam. Madsen nie chce, aby klub z Gdańska miał jeszcze większe problemy w postaci braku licencji na sezon 2015, co skutkuje roczną przerwą w rozgrywkach ligowych. Jest on skłonny się porozumieć z klubem. Stawia on, jednak warunek.. - Poinformowałem klub, że zdaję sobie sprawę jak trudna jest sytuacja. Mogę zgodzić się na zrezygnowanie z połowy należnej mi kwoty, jeśli otrzymam pieniądze przed kolejnym sezonem. Nie dostałem odpowiedzi. To dziwne, choć praktycznie cały grudzień mieszkałem razem z moją dziewczyną w Sopocie i nie było problemu, aby spotkać się osobiście i porozmawiać.Wiem, że problemy w Wybrzeżu powstały głównie, na skutek rządów prezesa Terleckiego, ale, skoro pan Zdunek podjął się ratowania klubu i wziął za niego odpowiedzialność, to oczekiwałem, że będzie wywiązywał się z zawartych wcześniej umów. Czytałem w internecie, że klub prowadzi ze mną negocjacje i jest na drodze do porozumienia. To jest nieprawda. - twierdzi Leon Madsen, który jak twierdzi ma on nadzieję, że jeszcze kiedyś wystartuje w barwach czerwono-biało-niebieskich. - Myślę, że kiedyś mogę tu wrócić, choć na pewno trochę czasu będzie musiało minąć. Bardzo mi przykro, że Wybrzeże zostało doprowadzone do stanu, w jakim jest obecnie. Rozmawiałem sporo z ludźmi związanymi z Gdańskiem i wiem, że to jeden z największych żużlowych ośrodków w Polsce. Lubię tutejszy stadion i atmosferę, jaka panowała nad, nim podczas meczów. Wcale nie miałem ochoty stąd odchodzić, ale nie było innego wyjścia. To straszny wstyd, że w Trójmieście żużel upadł tak nisko i w zasadzie musi zaczynać od zera. - kończy Madsen, który najbliższy sezon spędzi w klubie z Tarnowa

 

źródło:trojmiasto.pl

Martyna Jaworska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!