Postawa sędziego kilka razy była dyskusyjna - gdańszczanie zabrali głos po porażce z Unią

0PS 9221

Na inaugurację eWinner 1. Ligi Żużlowej drużyna Zdunek Wybrzeża Gdańsk na własnym torze uległa Unii Tarnów 44:46. Po słabym początku spotkania gdańszczanie odrobili starty i wyszli nawet na 8-punktowe prowadzenie. W końcówce lepsi okazali się jednak zawodnicy z Małopolski. Po zakończniu meczu przedstawiciele gdańskiego klubu nie kryli rozgoryczenia wynikiem. 

 

Tadeusz Zdunek (prezes Zdunek Wybrzeża Gdańsk): Zawodnicy trenowali w innych warunkach. Dość szybko jednak znaleźli prawidłowe ustawienia, co zaowocowało odrobieniem strat. Praktycznie wszyscy pojechali bardzo nierówno. Tylko Krystian Pieszczek od początku zawodów był "pewniakiem". Wydaje mi się, że z tego wziął się ten wynik. Szkoda defektu Krystiana, ale w żużlu takie rzeczy się zdarzają. Gdybyśmy mieli odpowiednią przewagę, to nic by się nie stało. Postawa sędziego kilka razy była dyskusyjna - w jednym wyścigu goście sami się przewrócili i arbiter powtórzył bieg w pełnej obsadzie. Idżmy dalej - zawodnik z Tarnowa ewidentnie wjeżdża w Alana Szczotkę, a wykluczony zostaje nasz junior. 

Mirosław Berliński (trener Zdunek Wybrzeża Gdańsk): Za nami bardzo ładne widowisko, ale niestety wynik nie jest po naszej myśli. Po przegranym meczu naprawdę trudno powiedzieć coś dobrego o zawodnikach. Karol Żupiński zachwycił swoją formą, bardzo ładnie jechał Krystian Pieszczek, solidne "oczka" przywiózł Peter Kildemand, a Rasmus Jensen mocno się starał. Jeden wygrany bieg Jacoba Thorssella to zdecydowanie za mało. Czego brakowało Kacprowi Gomólskiemu? Prędkości i punktów na jego koncie. Mikkel Bech i Piotr Gryszpiński nie dostali powołania na mecz, bo ktoś musiał odpoczywać. Jeszcze nie wiem, czy w tym składzie pojedziemy na Łotwę. W środę podejmę wszystkie decyzje.

Krystian Pieszczek (Zdunek Wybrzeże Gdańsk): Początek nie był po naszej myśli, choć w pewnym momencie zaczęliśmy odrabiać stratę i wynik - z naszej perspektywy - wyglądał znacznie lepiej. Wszystko zaczęło się psuć od mojego wykluczenia. Jesteśmy zespołem i musimy się wspierać. Mamy wnioski do wyciągnięcia, trzeba pomóc chłopakom, aby każdy zaczął solidnie punktować. Chciałbym jeszcze przeprosić za moją reakcję po wykluczeniu. W nerwach dzieją się różne rzeczy.

Karol Żupiński (Zdunek Wybrzeże Gdańsk): Drużynowo wcale nie było tak źle, jednak czegoś nam brakowało i przegraliśmy mecz. Czasami popełnialiśmy błędy i słabo wychodziliśmy spod taśmy. Moim zdaniem sędzia podjął kilka niesłusznych decyzji, lecz nie ma już co do tego wracać. Żałuję wyścigu juniorskiego, który kompletnie nie poszedł po mojej myśli oraz gonitwy numer 14 - jakoś nie mogłem się rozpędzić na tym pierwszym łuku i przeciwnicy uciekli.

 

 

 

 

 

 

Źródło: wybrzezegdansk.pl

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!