Sezon na przeczekanie – podsumowanie 2020 roku w wykonaniu SpecHouse PSŻ Poznań (cz. 2)

IMG 4868

Żużlowcy SpecHouse PSŻ Poznań po prostu „odjechali” sezon. Był to słaby rok zakończony czterema zwycięstwami i sześcioma porażkami.

 

PoznanOsiem dni po meczu w Krośnie doszło do rewanżu pomiędzy „Skorpionami” a „Wilkami” w stolicy Wielkopolski. Pierwotnie spotkanie było zaplanowane na sobotę 5 września, ale już wcześniej ze względu na zagrożenie opadami atmosferycznymi zostało przełożone na poniedziałek 7 września. Jak się okazało w sobotę w Poznaniu opadów nie było i nie było też Marcusa Birkemose, który startował w finale Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów w duńskim Outrup. Z kolei w poniedziałek Duńczyk był już w parkingu na stadionie Olimpii, ale tego dnia miał też odbyć się finał Indywidualnych Mistrzostw Polski w Lesznie. Decyzja dotycząca przełożenia meczu na poniedziałek była zdumiewająca, ponieważ w ten sposób doszło do „nałożenia” się imprez, a finał IMP jest żużlowym świętem dla kibiców „czarnego sportu”. Na to wydarzenie wybierało się wielu sympatyków sportu żużlowego ze stolicy Wielkopolski. Takimi decyzjami działacze tylko rozsierdzili i skutecznie zniechęcili miejscowych kibiców do przychodzenia na Golęcin.

Biorąc pod uwagę aspekt sportowy, gospodarze nie mieli żadnych argumentów i „gładko” przegrali z faworytami 2. Ligi Żużlowej 39:51. W ekipie gospodarzy najskuteczniejszym zawodnikiem był Marcus Birkemose, który wywalczył 14 punktów i 2 bonusy w 6 startach. Młodemu Duńczykowi starali się pomagać Zbigniew Suchecki (8+1 pkt.) i Filip Hjelmland (8 pkt.). Z kolei drużyna z Krosna była bardzo wyrównana, w której pięciu zawodników wywalczyło pokaźne ilości punktów. Tylko Marcin Jędrzejewski nie zdołał wywalczyć żadnego „oczka”.

Sześć dni po meczu z Wilkami do Poznania przyjechała ekipa RzTŻ Rzeszów. Był to „spokojny” pojedynek dla gospodarzy, którzy prowadzili od pierwszego do ostatniego wyścigu i wygrali 51:38. „Skorpiony” wywalczyły też punkt bonusowy, ponieważ byli lepsi także w pierwszym meczu na wyjeździe. Najlepszym zawodnikiem na torze w Lasku Golęcińskim był junior Stali Gorzów, występujący w drużynie z Poznania w charakterze „gościa” Wiktor Jasiński, który wywalczył po raz pierwszy w karierze komplet punktów w spotkaniu ligowym. Jasińskiemu dzielnie wtórował Marcus Birkemose, który zapisał na swoim koncie 13 „oczek”. Z kolei w drużynie gości równorzędną walkę z gospodarzami starali się nawiązać Roman Lachbaum (11+2 pkt.), Dawid Stachyra (8 pkt.) oraz Duńczycy Patrick Hansen (9 pkt.) i Kenneth Hansen (7+3 pkt.).

W sobotę 19 września żółto-czarni udali się na mecz ligowy do stolicy polskiej piosenki. Niestety goście byli tylko tłem dla znakomicie dysponowanych gospodarzy, którzy wygrali 59:31. OK Bedmet Kolejarz Opole był drużyną kompletną bez słabych punktów. Z kolei w drużynie z Poznania liderem z prawdziwego zdarzenia był tylko Kevin Woelbert, który wywalczył 16 punktów i wygrał indywidualnie pięć wyścigów. Przyjezdni wystąpili jednak bez juniora Wiktora Jasińskiego oraz Szweda Filipa Hjelmlanda. W spotkaniu doszło do kilku upadków. Najgroźniejszym był wypadek w trakcie 6. wyścigu, w którym na drugim łuku upadł nieatakowany przez nikogo Marcus Birkemose. Duńczyk został odwieziony do szpitala z podejrzeniem pęknięcia obojczyka. Na szczęście skończyło się tylko na strachu.

Na pierwszy piątek października zaplanowane były derby Wielkopolski, w których „Skorpiony” podejmowały rawickie „Niedźwiadki”. Kibice przybyli na stadion Olimpii byli świadkami interesującego widowiska. Gospodarze liczyli na łatwe zwycięstwo, a tymczasem musieli wznieść się na wyżyny swoich możliwości, aby wywalczyć dwa punkty. Obie drużyny wystąpiły bez ekstraligowych wzmocnień. W rawickiej drużynie zabrakło Bartosza Smektały, Jaimona Lidsey`a i Szymona Szlauderbacha, a w poznańskim teamie Wiktora Jasińskiego. Na Golęcin wrócił za to doskonale znany poznańskim kibicom były zawodnik żółto-czarnych, a obecnie wypożyczony do Rawicza Marcel Kajzer. Ostatecznie SpecHouse PSŻ Poznań pokonał Metalikę Recycling Kolejarz Rawicz  49:41. Drużyna gości była wyrównana, każdy z zawodników Kolejarza zdobywał punkty na przeciwnikach. Z kolei ekipa gospodarzy miała w swoim składzie dwóch liderów z prawdziwego zdarzenia - Marcusa Birkemose (15 pkt.) i Kevina Woelberta (12+1 pkt.). Pozostali też dołożyli cenne punkty do dorobku drużyny. Młody Duńczyk wywalczył po raz pierwszy w karierze komplet punktów w polskiej lidze.

Na ostatni mecz ligowy w trudnym sezonie 2020 „Skorpiony” udały się za zachodnią granicę. Gospodarze MSC Wölfe Wittstock okazali się lepsi i wygrali 51:39. Punkt bonusowy wywalczyli jednak przyjezdni, ponieważ pierwszy pojedynek w Poznaniu żółto-czarni wygrali walkowerem 40:0. Spotkanie przeszło do historii sportu żużlowego, ponieważ pierwsze punkty w polskiej lidze zdobyła kobieta Celina Liebmann. Najlepszymi zawodnikiem na torze byli liderzy gospodarzy Robert Lambert i Lukas Fienhage, którzy wywalczyli płatne komplety punktów. Wyżej wymienionych zawodników dzielnie wspierał także Steven Mauer – zdobywca 10 „oczek”. Z kolei w drużynie gości równorzędną walkę z gospodarzami starali się nawiązać tylko Marcus Birkemose (13+2 pkt.) i Kevin Woelbert (13+1 pkt.).

Miniony sezon był bardzo słaby dla drużyny SpecHouse PSŻ Poznań, pomimo zajęcia trzeciej lokaty w ligowej tabeli z dorobkiem 10 punktów. Poznaniacy ten sezon po prostu „odjechali”. Tylko cztery zwycięstwa i sześć porażek w dziesięciu spotkaniach chluby nie przynoszą. Wymienione cztery wiktorie obejmują również walkower z niemiecką drużyną w pierwszej kolejce i szczęśliwe zwycięstwo w Rzeszowie. Działacze „Skorpionów” zapowiadają jednak walkę o fazę play off w przyszłym sezonie. W tym celu zakontraktowali już m. in. Fina Tero Aarnio i po rocznej przerwie Czecha Eduarda Krčmářa. W drużynie pozostanie też Niemiec Kevin Woelbert.

 

 źródło:informacja własna

Maciej Major

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!