Niestety dziś zawiedli mnie Duńczycy

pilaPodopieczni trenera Janusza Michaelisa pomimo dobrego początku spotkania, nie zdołali wygrać w końcowej rywalizacji i zakończyli batalię z lubelskim Motorem przegrywając różnicą, szcześciu punktów. Trener gości mimo porażki nie załamywał się i powoli myślał nad meczem rewanżowym z lubelskimi "Koziołkami".

 

 

- Na bardzo dobre słówko zasłużyli liderzy naszego zespołu z tym że, my się troszeczkę tutaj pogubiliśmy, a mianowicie ja się pomyliłem. Miałem nadzieję, że Rasmus Jensen i Rene Bach, pojadą tutaj znacznie lepiej. Piotra Śwista dałem do parowego, żeby potem te wszystkie pary się "łamały", aby Ci najsilniejsi teoretycznie zawodnicy, jechali ze sobą. Niestety dziś zawiedli mnie Duńczycy i tak kiepskiej postawy, to nie liczyłem, że w dwójkę zrobią sześć punktów. Łatwo policzyć, że na swoim poziomie robią 7-8 punktów. Jeżeli punktowali by tak jak zawsze, to spotkanie moglibyśmy wygrać. Stało się tak, jak się stało. Nie ma co się załamywać, jedziemy dalej. Czeka nas to znaczy was Lublinian rewanż w Pile na torze technicznym i bardzo wymagającym. Myślę, że bonus pozostanie u nas (śmiech). - skomentował po meczu trener Polonii Piła, Janusz Michaelis.

 

W drużynie gości pod numerem 6. jako pierwszy junior pojechał wychowanek Stali Gorzów, Rafał Karczmarz. 16-latek udowodnił, że ma papiery na jazdę i drzemie w nim, nie lada potencjał. Junior gorzowskiej Stali zdobył 5 punktów i dwa bonusy, a na torze pozostawił całe swoje serce i wolę walki.

 

- Tak, oczywiście. Rafał Karczmarz myślę, że jeżeli układy będą sprzyjały jego rozwojowi, to będziemy słyszeli o tym zawodniku. Wciąż jest żużlowcem oczekującym, bo w Ekstralidze jest Zmarzlik i wielu innych. Niech się rozwija pod moim skrzydłem tak delikatnie mówiąc. Trenerzy z Gorzowa również tutaj z nim pracują, bo trenuje w Gorzowie. Także mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie coraz lepszy. - zakończył Pan Janusz Michaelis.

 

źródło: inf. własna

Dominik Pruchnicki

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!