Betard Sparta Wrocław: Co dalej z Drużynowym Wicemistrzem Polski?

wroclaw logoekstraliga PGEBetard Sparta Wrocław to chyba największe pozytywne zaskoczenie sezonu 2015 w PGE Ekstralidze. Skazywana przed rozpoczęciem rozgrywek na walkę o utrzymanie drużyna dowodzona przez Piotra Barona dotarła aż do wielkiego finału, w którym niemal do samego końca dzięki ambitnej postawie odwlekała koronację zdecydowanego faworyta ligi - FOGO Unii Leszno. Najbliższa przyszłość klubu z Dolnego Śląska widziana jest przez wielu optymistycznie. Czy jednak na pewno tak jest?


TRZON DRUŻYNY UTRZYMANY


Jeszcze przed ostatnimi rozstrzygnięciami tego sezonu sprowadzającymi się wyłącznie do cyklu Grand Prix we Wrocławiu wiedzą już, że w przyszłym roku fanów Sparty swoją jazdą nadal będą zachwycali Tai Woffinden i Maciej Janowski. Ważne kontrakty z klubem mają także wszyscy juniorzy (Maksym Drabik aż do sezonu 2018) oraz Vaclav Milik. Dwa znaki zapytania to Michael Jepsen Jensen i Tomasz Jędrzejak. Duńczyk dość przeciętnie prezentował się w przekroju całego sezonu. Bardzo dobrych występów było zdecydowanie mniej niż tych słabych czy przeciętnych. Nie jest tajemnicą, że "MJJ" nie może dojść do ładu ze swoim zdrowiem po kontuzjach odniesionych w sezonie 2014. W jego jeździe momentami widać było bojaźń i niepewność. Przed kierownictwem WTSu ciężki orzech do zgryzienia. Jeśli chodzi o Jędrzejaka, sytuacja nieco się wyklarowała. "Ogór" po zakończeniu sezonu wyjechał na urlop, w trakcie którego przemyślał sens dalszych swoich startów i podjął decyzję o kontynuowaniu kariery. Z finalizacją rozmów nie powinno być problemów, tym bardziej, że nie da się ukryć, że Indywidualny Mistrz Polski z 2012 roku stoi przed wyborem: albo starty we Wrocławiu w Ekstralidze albo angaż do któregoś z pierwszoligowych zespołów. Zapewne Jędrzejak zdecyduje się na tę pierwszą opcję. I dobrze, bo kibice ze stolicy Dolnego Śląska utożsamiają się ze swoim kapitanem.

POTRZEBNA ŚWIEŻA KREW?

Budując drużynę na przyszły sezon wrocławscy sternicy powinni mieć w pamięci to, co stało się w 2015 roku z ekipą z Gorzowa, w której po sukcesie, jakim było złoto DMP, nie dokonano żadnych zmian. Drużyna z Zawarcia przez pół sezonu niesamowicie dołowała, by później do niemal ostatniej kolejki drżeć o utrzymanie w elicie. Z wielu źródeł docierają do nas informacje o tym, że listę życzeń Andrzeja Rusko otwiera Jarosław Hampel, którego swego czasu były prezes Ekstraklasy SA oddał do Unii Leszno zostawiając w drużynie Hansa Andersena. Dwukrotny Indywidualny Wicemistrz Świata jest w konflikcie z aktualnym pracodawcą z Zielonej Góry, stąd tym silniejsze próby zawarcia porozumienia. Wiadomo już, że do Wrocławia nie wróci Niels Kristian Iversen, który bronił barw WTSu w 2004 roku. Duńczyk zdecydował się na pozostanie w Gorzowie. Mało prawdopodobnym wydaje się pozyskanie Grega Hancocka, który jest dość drogim zawodnikiem. Z kolei Grzegorz Zengota, jeśli miałby odejść z Unii Leszno, to raczej do Falubazu Zielona Góra. Jak zatem widać, trudno będzie pozyskać w obecnym okienku transferowym wartościowego zawodnika za stosunkowo niewielkie pieniądze.

KŁOPOTLIWY REMONT OLIMPIJSKIEGO

Od drugiej połowy obecnego sezonu trwa renowacja obiektu przy Ul. Paderewskiego. Od kwietnia do czerwca Betard Sparta odjechała wszystkie mecze u siebie, jeżdżąc nawet pięć razy pod rząd w roli gospodarza. O atucie własnego toru w rękach podopiecznych Piotra Barona napisano już wszystko, dość powiedzieć, że swoje ostre rogi połamały sobie na wrocławskim owalu leszczyńskie "Byki" ponosząc 4. czerwca dotkliwą porażkę. Po przenosinach do Częstochowy i wygranym półfinałowym dwumeczu z Unią Tarnów wydawało się, że ten trend zostanie podtrzymany. Przygotowana w podobny do wrocławskiego sposób nawierzchnia owalu przy Olsztyńskiej odbiła się jednak Spartanom czkawką i w finałowym spotkaniu z zespołem z Leszna stanowiła gwóźdź do trumny i przekreślenie realnych szans na zdobycie złota. Gdybanie i rozżalenie wrocławskich fanów wzmocniło się jeszcze bardziej, gdy ujrzeli, jak wiele krwi Spartanie napsuli zawodnikom Unii, którym praktycznie wszyscy eksperci po pierwszym spotkaniu założyli już na szyje złote medale. Okazało się, że zespół rzekomo "jednej ścieżki i własnego obiektu" potrafi walczyć jak równy z równym na obcym torze, który na całej szerokości i długości gwarantuje świetne ściganie. Przed następnymi rozgrywkami dylematów dotyczących miejsca rozgrywania meczów w roli gospodarza jest wiele. Pierwszy z nich dotyczy tego, czy na pewno będzie to Wrocław. Według planów zawodnicy mają powrócić do treningów na Stadionie Olimpijskim w czerwcu 2016 roku. Nie jest jednak tajemnicą, że prace remontowe nieco się opóźniają. Awaryjną opcją jest ponowna jazda w Częstochowie, jednak taka okoliczność może negatywnie wpłynąć zarówno na wynik sportowy, jak i stan finansów klubu. Bo przecież czy każdy z aktualnych sponsorów wrocławskiego żużla będzie się chciał reklamować w innym mieście? Czy miejscowi fani będą jeździli przez cały sezon za swoimi ulubieńcami do oddalonej ponad 200 km od Wrocławia Częstochowy? To pytania, na które nad Odrą muszą znaleźć odpowiedź. Ważną kwestią jest także wrocławski owal. Docierają do nas sprzeczne informacje, z jednego źródła słyszymy o modernizacji toru, z kolejnego, że o takowej nie ma mowy. Wiadomym jest, że najważniejszym czynnikiem przyciągającym kibiców na trybuny jest wynik. Jednak liczy się także widowisko, jakie tworzą zawodnicy obu drużyn. A do tego potrzebny jest dobry tor o innej geometrii niż ta we Wrocławiu, bardziej pochylonych łukach i zmienionej nawierzchni.

Betard Sparta Wrocław zaskoczyła wielu obserwatorów swoją postawą w sezonie 2015. Teraz od ekipy dowodzonej przez Piotra Barona będzie wymagać się znacznie więcej. Czy młody i perspektywiczny skład budowany z myślą o roku 2017 i otwarciu w całości wyremontowanego Stadionu Olimpijskiego po zdobyciu srebra już wcześniej niż jest to zakładane wzbije się o poziom wyżej? Będzie o to niezwykle trudno, a odpowiedź na to pytanie poznamy jesienią przyszłego roku.

Bartłomiej Przybyłek

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!