Pierwszy krok ku mistrzostwu

wroclaw logoleszno logoDwa spotkania dzielą nas od wyłonienia medalistów Drużynowych Mistrzostw Polski na żużlu w sezonie 2015. W niedzielę (20 września) w Częstochowie, w ramach pierwszego meczu finałowego, Betard Sparta Wrocław przyjmie na SGP Arenie Fogo Unię Leszno. Obie drużyny zapowiadają walkę do ostatnich metrów.

 
Chyba nikt nie byłby w stanie wskazać ekipy, która w tym sezonie zasługiwałaby bardziej na finał PGE Ekstraligi, niż te dwa teamy. Bezsprzecznie zarówno Betard Sparta Wrocław, jak i Fogo Unia Leszno to drużyny, które w tym sezonie pokazały ogromną wolę walki i nie przestraszyły się żadnego rywala. Choć i „Bykom”, i „Spartanom” nie brakowało słabszych momentów, to jednak postawa w półfinałach tylko potwierdziła ich siłę. Gospodarze niedzielnego spotkania już w pierwszym półfinałowym starciu zdeklasowali Unię Tarnów, zaś leszczynianie dwumecz z KS Toruniem wygrali strategicznie, okazując się mistrzami końcówek. Na MotoArenie, dzięki podwójnym zwycięstwom w biegach nominowanych, stracili do „Aniołów” jedynie 8 punktów, natomiast na własnym obiekcie z całą siłą zaatakowali w drugiej części zawodów, by na pełnym gazie wjechać do finału.

Trudno się zatem pokusić o wytypowanie mistrza. Tegoroczni finaliści jeżdżą na podobnym poziomie i wszystkie scenariusze są prawdopodobne. Najbardziej realistyczny wydaje się być jednak ten, który przewiduje bardzo wyrównaną walkę, zarówno w Częstochowie, jak i w Lesznie. Obie drużyny mają bowiem tyle samo atutów. Betard Sparta Wrocław udowodniła, że jazda na wypożyczonej SGP Arenie nie jest dla nich żadną przeszkodą. Wręcz przeciwnie – obiekt Włókniarza uczynili swoim narzędziem w drodze po zwycięstwo. Nie oznacza to jednak, że Fogo Unia Leszno jest na pozycji straconej. „Byki” w tym roku potrafią się odnaleźć właściwie na każdym torze, a patrząc na ich dotychczasowe występy można się spodziewać wielkiego ataku w ostatnich biegach.

Wydaje się zatem, że Unia Leszno będzie się starała kontrolować przebieg spotkania tak, by gospodarze za bardzo nie uciekli im punktowo. A ekipa pod wodzą Romana Jankowskiego tą taktykę ma doskonale opanowaną głównie dlatego, że w jej szeregach są zawodnicy, którzy w tym sezonie rządzą i dzielą. Przede wszystkim są to Nicki Pedersen oraz Emil Sajfutdinow. Złośliwi przypominają o „klątwie”, którą ciągnie za sobą Pedersen, bowiem dotychczas żaden klub z Duńczykiem w składzie nie sięgnął po złoto DMP. Leszczyńscy kibice nie są jednak zabobonni i ze spokojem patrzą na jazdę swojego podopiecznego, który już od ładnych paru lat jest maszynką do zdobywania punktów. O formie Rosjanina również nie trzeba nikogo przekonywać, a najlepszym tego dowodem może być jedna z jego akcji podczas ostatniego meczu w Szwecji, gdzie w fenomenalny sposób przedarł się z końca stawki na pierwszą pozycję.

„Byki” to jednak nie tylko zagraniczni zawodnicy, ale przede wszystkim Polacy. Leszno ma bowiem w swoim składzie trójkę solidnych seniorów i dwóch utalentowanych juniorów. Choć na plan pierwszy wysuwają się głównie bracia Pawliccy, to nie należy zapominać również o pozostałych zawodnikach. Przemysław Pawlicki to niewątpliwie klasa sama w sobie, jednak skutecznie wtóruje mu Tobiasz Musielak, który niejednokrotnie już jeździł jak natchniony. Języczkiem u wagi była zaś często postawa Grzegorza Zengoty, który (choć często niedoceniany) wyrobił sobie pewne miejsce w drużynie. Bartosz Smektała jest jednym z młodych zawodników będących nadzieją dla polskiej reprezentacji. W Częstochowie wystartuje on z numerem 7., zaś pod „szóstką” z całą pewnością zobaczymy Piotra Pawlickiego, który w drużynie ma już wyrobioną pozycję asa.

Skład Sparty Wrocław w żaden sposób nie odstaje od zestawienia gości. Filarem w teamie Piotra Barona jest Tai Woffinden, który w tym sezonie jest w życiowej formie. To właśnie we wrocławskiej drużynie przyszło mu się odbudować, na dobre wdrożyć do jazdy z seniorami i jako jej zawodnik sięgał po tytuł najlepszego jeźdźca globu. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku powtórzy sukces z 2013, ma jednak jeszcze jeden wyraźny cel. Chce ze Spartą zdobyć tytuł DMP i to on ma poprowadzić ekipę do tego historycznego, piątego triumfu. Kroku dotrzymuje mu Maciej Janowski. Choć obaj są wciąż bardzo młodzi, to na tą chwilę w niczym nie odbiegają od starych żużlowych wyjadaczy. Trzecim młodym zawodnikiem świadczącym o sile „Spartan” jest Michael Jepsen Jensen. Duńczyk jeździ odważnie, zdecydowanie, a przede wszystkim skutecznie i nie bez kozery jest typowany jako przyszły IMŚ.

Tak jak Leszczynianie dysponują znakomitym Piotrem Pawlickim, tak w składzie Sparty taką rolę pełni Maksym Drabik. Popularny „Torres” przebojem wdarł się do Ekstraligi, a jego inauguracyjnego sezonu pozazdrościłby niejeden. Syn „Slammera” ma ogromny talent, który w przyszłości pozwoli mu osiągnąć tyle co ojciec, a być może nawet więcej. Również pozostali wrocławscy juniorzy to uzdolnieni żużlowcy, dlatego trudno wskazać, na kogo w niedzielę postawi menadżer drużyny. Wybór będzie najpewniej między Damianem Dróżdżem a Adrianem Gałą. Skład „Spartan” zamykają z numerem 10. Vaclav Milik, który jako zawodnik drugiej linii sprawdza się na duży plus, oraz z numerem 11. Tomasz Jędrzejak. „Ogór”, mimo wielkiego doświadczenia, wydaje się być najsłabszym ogniwem żółto-czerwonych, co bez wątpienia „Byki” będą chciały wykorzystać.

Ciekawym jest, iż za obiema tymi drużynami przemawia jeden wspólny mianownik, mianowicie młodość. Średnia wieku awizowanego składu Unii wynosi około 25,5 lat, zaś Sparty 24,5. Zarówno leszczynianie jak i wrocławianie są zatem najlepszym przykładem na to, że w żużlu powoli następuje zmiana pokoleniowa. Jedyną przeszkodą, która może zakłócić finałowe emocje jest jak zwykle pogoda, która wydaje się być niepewna. Początkowo przewidywano, iż w niedzielę w Częstochowie mają być ulewy, jednak najnowsze prognozy wskazują na słońce i brak opadów. Jeśli zatem pogoda nie spłata organizatorom psikusa, to już w ten weekend któraś z drużyn uczyni pierwszy krok w stronę DMP 2015. Początek spotkania o godz. 19:30 – transmisja na żywo na kanale nSport+.



Fogo Unia Leszno:
1. Nicki Pedersen
2. Tobiasz Musielak
3. Przemysław Pawlicki
4. Emil Sajfutdinow
5. Grzegorz Zengota
6.
7. Bartosz Smektała
Trener: Roman Jankowski

Betard Sparta Wrocław:
9. Tai Woffinden
10. Vaclav Milik
11. Tomasz Jędrzejak
12. Michael Jepsen Jensen
13. Maciej Janowski
14.
15. Maksym Drabik
Menadżer: Piotr Baron

Sędzia: Leszek Demski
Komisarz toru: Aleksander Janas

Ceny biletów:
  - bilet normalny: 40 zł
  - bilet ulgowy: 30 zł (dla młodzieży i studentów między 17 a 24 rokiem życia, za okazaniem legitymacji szkolnej/studenckiej oraz dla emerytów – osoby urodzone w 1950 roku i wcześniej, za okazaniem dowodu osobistego)
  - bilet szkolny: 25 zł (dla dzieci i młodzieży między 7 a 16 rokiem życia, za okazaniem legitymacji szkolnej)
  - bilet dziecięcy: 1 zł (dla dzieci urodzonych w 2008 roku i później, wstęp tylko z opiekunem lub rodzicem, bez miejsca siedzącego – dziecko winno siedzieć na kolanach opiekuna)
  - osoby niepełnosprawne poruszające się na wózkach inwalidzkich kupują bilet za 1 zł + opiekun 1 zł.



źródło: informacja własna, facebook.com/wlokniarz.czestochowa

Anna Dudek

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!