Nowa drużyna, stary charakter

wroclaw logorybnikW poniedziałkowe popołudnie zgromadzeni na dwóch sektorach Stadionu Olimpijskiego kibice żużla po raz pierwszy w tym roku obejrzeli w akcji zawodników Betard Sparty Wrocław. I choć był to tylko sparing z ŻKS ROWem Rybnik, to jedno jest już pewne. Drużyna prowadzona przez Piotra Barona będzie zostawiać serce na torze.

 

Wrocławianie przystąpili do sparingu osłabieni brakiem Michaela Jepsena Jensena i Nikolaja B. Jakobsena. Rybniczanie z kolei musieli radzić sobie bez niemal wszystkich zawodników zagranicznych. Od początku spotkania to gospodarze nadawali tempo rywalizacji dobrze rozgrywając moment startowy i pierwszy wiraż, który po przeniesieniu maszyny startowej na prostą pod zabytkową wieżą jest dawnym drugim łukiem wrocławskiego owalu. W trzecim wyścigu pechowy upadek zanotował Adrian Gała. Wychowanek gnieźnieńskiego startu zahaczył w ostatnim wirażu o tylne koło maszyny Kamila Wieczorka i uderzył o bandę na prostej startowej. Nowy nabytek wrocławskiej drużyny nie pojechał w następnym wyścigu, jednak w kolejnych stawał pod taśmą i dzielnie rywalizował o punkty ani razu nie przyjeżdżając ostatni.

Rybniczanie starali się dotrzymać kroku gospodarzom. Najlepiej wychodziło to doświadczonym żużlowcom pierwszoligowej ekipy. Bardzo dobry początek zawodów zanotował Sebastian Ułamek, jednak po dwóch biegowych triumfach i na niego sposób znaleźli Tai Woffinden oraz para Vaclav Milik-Maciej Janowski. Z kolei Damian Baliński korzystanie na błędach rywali przeplatał z popełnianiem własnych. W ostatnim biegu dnia leszczynianin stoczył jednak pojedynek na dystansie z Tomaszem Jędrzejakiem, który niewątpliwie był ozdobą tego sparingu. Zwycięsko wyszedł z niego wychowanek ostrowskiej Iskry przypieczętowując zwycięstwo gospodarzy w stosunku 57:33. Wśród gospodarzy na największe słowa pochwał zasłużyli niepokonany Tai Woffinden oraz Maksym Drabik, który w pięciu biegach tylko raz oglądał plecy rywali. Ciekawą dla oka i ambitną jazdę zaprezentował także Vaclav Milik.

Czasy, jakie osiągali poniedziałkowego popołudnia zawodnicy, różniły się zazwyczaj od rekordu toru o około 5 sekund. Nawierzchnia owalu przy Paderewskiego jest jednak jeszcze dość mocno nasączona wodą i jej przygotowania muszą przebiegać w sposób bardzo ostrożny kosztem osiąganych przez żużlowców rezultatów. Miłośnicy muzyki żużlowych silników wychodzili jednak ze stadionu zadowoleni. Pierwsze odczucia związane z dźwiękiem nowych przelotowych tłumików są jak najbardziej pozytywne.

We wtorek rybniczanie będą mieli okazję do rewanżu na wrocławianach podejmując ich na własnym torze. Betard Sparta po tym sparingu podejmie w sobotę kolejnego pierwszoligowca. Na Stadion Olimpijski zawita dobry znajomy wrocławian - Marek Cieślak ze swoją nową ekipą - MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovią.

źródło: informacja własna

 

Bartłomiej Przybyłek

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!