Polityczna gra o stadion, czyli tarnowskiego piekiełka ciąg dalszy

tarnow logologo moim zdaniem

Gdyby spisać wszystkie informacje i deklaracje na temat modernizacji stadionu, które napływały w ostatnich latach od tarnowskich władz, powstałby kilkuset odcinkowy serial. Już za niedługo wejdziemy w 2018 rok, a obiekt w Tarnowie nadal nie doczekał się nawet rozpisanego przetargu. Władze klubu winą obarczają miasto. Miasto, według ostatnich doniesień, za wszelkie opóźnienia obarcza żużlową spółkę. A poszkodowanymi są… kibice. 

 

Na początku października na speedway.info.pl ukazał się artykuł, że wkrótce zostanie ogłoszony przetarg na modernizację Stadionu Miejskiego w Tarnowie. Taką informację usłyszałem w tarnowskim magistracie, a jej potwierdzenie otrzymałem w wiadomości mailowej.  Według tej wiadomości tarnowskie władze były „w przede dniu ogłoszenia przetargu”. Wtedy też pojawiał się już ewentualny termin rozpoczęcia prac – był to przełom września/października, po zakończeniu żużlowego sezonu 2018. Niestety, przez kolejne tygodnie żadne informacje z magistratu nie napływały. Temat więc został pociągnięty przez tarnowskich dziennikarzy. W połowie listopada ukazała się deklaracja, że do końca miesiąca będą znane szczegóły przetargu. Informację tę potwierdził również prezydent Roman Ciepiela. Listopad dobiegł końca, a przetargu nie było. Najnowsza wersja, ta sprzed 2 tygodni, mówi, że to spółka żużlowa nie chce się zgodzić, aby na czas remontu przeprowadzić się na inny stadion. Teraz żadnych informacji w temacie modernizacji już nie ma. 

A o co w tym wszystkim chodzi? Zapewne o pieniądze. W budżecie miasta na rok 2018 na remont Stadionu Miejskiego zarezerwowano… 100 tys. złotych. Choć, podobno, gdyby remont ruszył to są na ten cel zarezerwowane środki. Zastanawiający jest fakt, że trwa remont pobliskiej hali Jaskółka, którego całkowity koszt wynosi ponad 50 milionów złotych. I tu rodzi się pytanie: czy Tarnów faktycznie bardziej potrzebował nowej hali niż stadionu? Tarnowski klub również nie jest bez winy. Niestety, żadne komentarze w sprawie stadionu z ich strony się nie ukazują. Nawet, gdy miasto mówi, że klub utrudnia ogłoszenie przetargu. W przypadku żużlowej spółki przecież również chodzi o pieniądze. Przeniesienie się na rok, na inny stadion to dużo większe wydatki finansowe. Ale czy nie warto poświęcić ten rok i powrócić na nowy, zmodernizowany obiekt? 

Ciekawą sprawą jest też niepisana umowa pomiędzy Unią Tarnów ŻSSA i miastem a Speedway Ekstraligą. Według niej klub miał otrzymać licencję na starty w sezonie 2018, ale pod warunkiem, że będzie ogłoszony przetarg na remont stadionu. Na szczęście licencja przyznana została, ale o drugim warunku nadal nic nie słychać.

Przed nami rok wyborów samorządowych i oczywiście wyborczych deklaracji. Kto da więcej? Kto więcej obieca? Kibice będą mieć ciężki orzech do zgryzienia idąc w przyszłym roku do wyborczych urn. Ale kto wie… może już wtedy na stadionie trwały będą prace? Wszyscy tego sobie życzymy.

 

tor13

 

Źródło: inf.własna

Foto: mat. prasowe

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!