Ósmy zawodnik

logo-moim-zdaniemMianem ósmego zawodnika nazwano kibiców, którzy swym dopingiem i wsparciem wysyłanym z trybun, mają ponieść zawodników swojej ukochanej drużyny do zwycięstwa. Jednak co raz częściej owe miano przypisywane jest inny osobom. Niestety…


Każde żużlowe spotkanie jest dla fanów czarnego sportu nie lada przeżyciem. Zdarte gardła, żal lub euforia radości po zakończonym spotkaniu to norma. Nie ma obojętności. Dobro i zwycięstwo „swojego” klubu jest sprawą priorytetową. Będąc ósmym zawodnikiem, każdy kibic chce swoim głosem i obecnością wspomóc zawodników by dać im siłę i motywację do zwycięstwa. Niestety co raz częściej miano ósmego zawodnika otrzymuje ktoś inny. Ktoś kto powinien być bezstronny, a swym autorytetem wzbudzać nie tylko szacunek wśród zawodników, ale również kibiców. Dzięki zaawansowanym technologiom nie powinny padać niezrozumiałe decyzje. Jeśli dojdzie na torze do kontrowersyjnych sytuacji to należy owe zajście rozstrzygnąć tak jak regulamin mówi. Regulamin jak wiemy jest długi, zawiły i nie jedna osoba ma problemy z jego interpretacją. Jednak nie zwykły człowiek zasiada w wieżyczce, a osoba do tego wykwalifikowana. Sędzia zawodów, bo o nim mowa, nie posiada owej specjalizacji z przypadku (przynajmniej taką mam nadzieję).

Sędzia sportowy, arbiterosoba, która czuwa nad prawidłowym przebiegiem konkurencji i przestrzeganiem zasad gry, przyznająca i zatwierdzająca zdobyte punkty. Jakże odnieść się do owej definicji kiedy stajemy się świadkami niesprawiedliwych decyzji sędziowskich, które rzutują na późniejszy wynik sportowy? Jak taki arbiter może być autorytetem wśród zawodników i kibiców jeśli „gołym okiem” widać, że popełnił błąd? Niby rzeczą ludzką jest się mylić i popełniać błędy, jednak gdy zdarza się to już któryś raz z kolei to jak można mówić o profesjonalizmie tego arbitra? Wtedy przychodzą wątpliwości czy właściwa osoba jest na właściwym miejscu. Kiedyś mi powiedziano, że jeśli ktoś się do czegoś nie nadaje to nie powinien się tam pchać. Chyba, że na siłę się chce coś udowodnić, choć w sumie nie ma czego udowadniać, a jedynie jeszcze bardziej się pogrążyć. Widocznie zawieszenie w obowiązkach po złych obliczeniach KSM i bezpodstawnym ogłoszeniu walkowera, nie wniosło zbyt wiele w życie sędziego. A może rzeczywiście ten regulamin jest zbyt rozbiegły i trudny do interpretacji? Ale skoro tak to czy dla takiej osoby jest miejsce w szeregach sędziowskich? Niech odpowiedni ludzie zajmują odpowiednie stanowiska. Będzie to korzyść dla wszystkich:

-dla kibiców chcących oglądać dobre i sprawiedliwe widowisko,

-dla zawodników, którzy nie muszą się dodatkowo stresować i zastanawiać po czyjej stronie opowie się sędzia,

-dla samego sędziego, który z czystym sumieniem i spokojem będzie mógł opuszczać sędziowską wieżyczkę bez eskorty ochroniarzy.

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!