Polski żużel do lekarza, najlepiej do … psychiatry

logo moim zdaniemNa nowego „świetnego pomysła” wpadł Rafał Dobrucki poparty podobno przez innych prezesów. Skoro nie ma gdzie jeździć jego podopieczny Szymon Wożniak, który sam chce być wypożyczony na „gościa” do niższej ligi to go poparł.

 

Już jest wypożyczany do niższych lig drugi lub trzeci junior z klubów Ekstraligi, by się chłopak objeździł, teraz mają być wypożyczani seniorzy. No dobra to kogo taki senior ma zastąpić. Pewnie innego seniora, który ma podpisany kontrakt na jazdy w klubie pierwszoligowym. To co ma taki nie zarabiać, bo ekstraligowcy chcą pojeździć? Nie, takiego wypożyczymy do drugiej ligi i pewnie taki „wypożyczony” z pierwszej wygryzie chłopka, często młodego ledwo kończącego wiek juniora, może mającego pierwszy kontrakt zawodowy z klubu I ligi. No to idziemy dalej. Taki pierwszoroczny senior z klubu drugoligowego będzie mógł jeździć w okrojonych składowo rozgrywkach o Drużynowe Mistrzostwo Polski Juniorów a co jak będą go chcieli w klubie z ambicjami? W takim klubie juniorów dużo, ale taki „nowosenior” na pewno lepszy od juniora. No to jak się prezesowi zamarzy mistrzostwo w juniorach wsadzi go do składu, właśnie za jakiegoś juniora. I pozostaje tylko pytanie co zrobić z takim odstawionym juniorem? Ano nic, bo niższej ligi już nie ma. Chyba że zorganizują rozgrywki ligowe amatorów. Ale tu jest problem. Po moim artykule o lidze dla amatorów odezwały się głosy, że nie chcą młodych żużlowców. Bo dla nich jazda to zabawa, piknik a przyjedzie taki junior z rodzicem z KOR (Komitet Oszalałych Rodziców) to horror no i po zabawie. No to junior nie pojeździ, pewnie skończy karierę. I znów zacznie się lament, że młodzi nie mają gdzie jeździć i jak ich szkolić, bo brak motywacji. A może tak panowie Prezesi Ekstraligowi wrócić do polskiej tradycji, bez zz-tek, gości, wypożyczeń a wprowadzić jak dawniej ośmioosobowy skład z rezerwowym. Czekają młodzi gniewni Paweł Przedpełski, Grzegorz Zengota, wspomniany Woźniak czy obiecujący juniorzy Oskar Bober, Wiktor Lis. Trzymacie takich zawodników „w razie awarii” a jak jest brak zawodnika to robicie zz-kę. Czy to nie chore? Robicie ograniczenia lig a może trzeba pomóc temu „trzeciemu” w znalezieniu startów. Wiadomo zawodowiec, niech sobie sam radzi. Trener Dobrucki, który ma zajmować się młodą kadrą naszego kraju, właśnie tych przyszłych kadrowiczów chce wyrugować ze składów ligowych. Bo zamiast już wypożyczanych Damiana Dróżdża, Oskara Bobra czy Sebastiana Niedźwiedzia kluby sięgną po mocniejszego seniora. Wróćcie do ośmioosobowego składu, zrobicie ograniczenia, że na rezerwie jeden junior, drugi to musi być Polak ale ich średnia biegowa czy KSM nie może być większa od zawodników podstawowej szóstki. KSM liczone co trzy kolejki, tylko znów przeszkadzają przekładane mecze. W podstawowym składzie bez zmian jeden junior i do trzech obcokrajowców. W regulaminie mamy wszystko od linii w parku maszyn do „skarpetek podprowadzającego” a nie ma ograniczenia przekładania spotkań w nieskończoność

Kolejna rzecz to właśnie przekładanie zawodów. Tutaj już wykorzystano chyba wszystkie możliwe sposoby. Za sucho, za mokro, za zimno albo za ciepło, brak zawodnika, ma lać nie ma lać i tak w kółko. A do tego terminy. Mecz pierwszej kolejki z 17 kwietnia jest przełożony i tu uwaga !!! na 23 lipiec !!! Na cztery kolejki przed końcem rundy zasadniczej. A jak będzie za ciepło? Co wtedy? Jak z przyczyn zdrowotnych zawodnicy z jednej z ekip nie będą mogli wystąpić, a mecz może decydować o awansie do play-offów czy spadku. Przełożycie go na sezon 2018? Popadało w Świętochłowicach to finał Brązowego Kasku zakończono po trzech seriach. I mamy trzech zwycięzców, tylko puchar pociąć trzeba … na trzy. Będący na miejscu byli zawodnicy Śląska mieli niezły ubaw widząc te „ciężkie” warunki torowe. Zgodnie stwierdzili, pół godziny pracy, kilka okrążeń i tor do jazdy. Ostatnio odwołano mecz w Częstochowie, gdzie mieli jechać torunianie. No tak, bez zawodnika który w czterech meczach zdobył czternaście punktów czyli 3,5 w meczu to faktycznie tragedia. A co z Marcinem Kościelskim, Norbertem Krakowiakiem, Adrianem Bułanowskim i kilkoma innymi, których się pozbyto? No ale w Toruniu seniorzy nie jadą, więc każdy punkt na wagę złota. Rozumiem rybniczan, gdzie KAcper Woryna jest liderem, ale tu gdzie Kaczmarek ciuła punkty, każdy z seniorów jest w stanie to nadrobić a inny junior też punkt - dwa zrobi. Kiedyś w meczu nie było Zenona Plecha, Edwarda Jancarza, Pawła Waloszka jak polscy zawodnicy w ilości mocno ograniczonej startowali w Wielkiej Brytanii a jeżdżono ligę. Nie przekładano też spotkań z powodu lekkich opadów. Pamiętam zawody jak wody w ostatnim biegu było po wydech. Drodzy działacze, płacąc ogromne kwoty zawodnikom, ograniczając do minimum różnego rodzaju eliminacje do Mistrzostw Świata czy Europy wykończyliście żużel w Czechach, na Węgrzech czy Wielkiej Brytanii. Wciskając na siłę zawodników z klubów ekstraligowych do niższych lig wykończycie kluby w Polsce. Szczególnie w kwestii szkolenia i nie będzie żużla, nie będzie skąd brać młodych dobrze zapowiadających się juniorów. Co wtedy? Ano pewnie wpadniecie na pomysł, by zwiększyć liczbę zawodników zagranicznych a co, albo obywatelstwo załatwiać tym co zostali przy tym sporcie. Będziemy mieli polskich Terry Dealeyów, Nicolów, Lenarduzzich bo Trofimowów, Smithów i Holtów już mamy. Przekładając wiecznie mecze i zawody zniechęcicie kibiców, sponsorów czy tak ukochaną przez Was TV. Co zostanie? Może czas na konsultacje na Gliwickiej w Rybniku. Nie, nie na torze ROW-u tylko naprzeciw.

 

 

Wojciech Wilde

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!