logo moim zdanieminne pzlaNa polskich torach żużlowych w ubiegłym sezonie pojawiło się około siedemdziesięciu żużlowców-amatorów. Rozgrywali turnieje indywidualne, parowe oraz mecze. Taka ilość zawodników pozwoliłaby powołać po latach przerwy ligę amatorów.

 

Może nie wszyscy pamiętają, ale liga amatorska pod nazwą Punktowana Liga Amatorska a później pod opieką PZM jako Polska Liga Liga Amatorów (logo dla przypomnienia), startowała w latach jak pamiętam 2006 -2009. Jeździły w niej ekipy z Piły, Bydgoszczy, Leszna, Świętochłowic czy Lublina i Częstochowy. Przy obecnej ilości zawodników amatorów, można by stworzyć co najmniej 6  - 7 ekip. Oprócz miast stricte żużlowych, gdzie jest silna grupa amatorów mamy przecież jeszcze tor w Lginiu. Na pewno mocne drużyny mogło by wystawić Gniezno, Bydgoszcz, Łódź, Świętochłowice, Leszno , Ostrów Wielkopolski i Piła. Dla pozostałych mogła by powstać drużyna w wspomnianym Lginiu, Śremie czy na wschodzie drużyna w Lublinie.

 

Kto mógłby jeździć w takich zawodach? Przed wszystkim amatorzy-zapaleńcy czyli wszyscy ci co mają metanol we krwi. Ponadto byli zawodnicy, „szkółkowicze” powyżej 15 roku życia i nowi licencjonowani zawodnicy. Dlaczego? Ano dla rozwoju. Tacy nowicjusze znają przede wszystkim swój własny tor, po zdaniu licencji raczej mają mało szans na występy. Sporadyczne turnieje juniorów to mało by się uczuć. Ile takich zawodów zawodnik zdający licencję w czerwcu zaliczy? Nie więcej niż 3-4 a taka liga jednak meczy parę ma więcej. Jeśli junior wystartował w lidze, MDMP czy innych rozgrywkach mistrzowskich nie mógłby już śmigać w amatorach. Jasne, że trzeba to jakoś zorganizować, spisać zasady ale już raz się udało to i drugi raz się powiedzie. Zapotrzebowanie na zorganizowanie rozgrywek chyba jest. Pokazał to ubiegły sezon, kiedy to poza tradycyjnymi turniejami zaczęto rozgrywać mecze, turniej par. PZM pewnie by wymagał licencji dla amatorów, ale to nie byłby chyba problem. Zamiast organizować spędy na licencję, może na początku sezonu zorganizować klika turniejów indywidualnych dla zainteresowanych, na który przyjechało by dwóch sędziów i po takich zawodach widzieli by kto potrafi pokonać wymaganą ilość okrążeń płynie, bez miotania po całym torze i przede wszystkim bezpiecznie. Panowie amatorzy! Do ligi!

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze wykraczające poza prawo i dobre obyczaje będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież