logo SGPPolskie kluby płacą duże pieniądze za możliwość organizacji turniejów Speedway Grand Prix. Polskie miasta przebijają się w ofertach. Tylko czy warto.

 

Wiele polskich miast ma chęć organizacji turniejów o mistrzostwo świata. Każde z osobna oferuje coraz to większe pieniądze, aby tylko ich obdarować tym zaszczytem. W tym roku kończy się umowa na turnieje w Toruniu i Gorzowie. Już słychać głosy, że mogą je zastąpić Częstochowa, Leszno czy Wrocław. Kluby przebijają się stawkami byle tylko zyskać organizację. Wg mnie kluby powinny zgłaszać chęć organizacji do PZM i stamtąd powinny być prowadzone negocjacje z BSI z jedną ustaloną stawką dla wszystkich zainteresowanych klubów. Nie byłoby wtedy chorej rywalizacji, przebijania ofert czy złej i zupełnie niepotrzebnej walki o Grand Prix. Za polskie rundy płacimy wg nieoficjalnych informacji 2 mln zł. Jest to trochę niesprawiedliwie traktowanie nas wobec innych nacji, które też organizują rundy SGP.  Dla przykładu Praga płaci ponoć ok. 0,5 mln zł za organizację czyli o ok. 1,5 mln zł mniej. Możemy czuć się wykorzystywani przez angielską firmę, która zdaje sobie sprawę, że nam bardzo zależy na Grand Prix. Na naszych rundach prawie zawsze pojawiają się komplety kibiców. Można śmiało powiedzieć, że to my napędzamy ten cykl.  Mimo to możemy czuć się mali wobec BSI, który i tak decyduje co z nami zrobić. U nas odbywają się trzy rundy Grand Prix i nadal będą się u nas odbywać.  Jeśli nie w Toruniu czy Gorzowie to na pewno w innych ośrodkach już zgłaszających swoją gotowość organizacyjną. Niestety u nas ciągle trwa walka polsko – polska a śmietankę spijają inni.


Podsumowując nasze kluby powinni się opamiętać i pójść po rozum do głowy. Nie licytować się między sobą. Złożyć jednakowe oferty finansowe do PZM i to związek w imieniu klubów powinien negocjować z BSI. Dużo prostsze i spokojniejsze zasady walki o organizacje.

 

źródło: informacja własna

 

Dodaj komentarz

Komentarze wykraczające poza prawo i dobre obyczaje będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież