Historia pewnych juniorów

logo moim zdaniemRok 2016 był dla Polonii Bydgoszcz wyjątkowo trudny. Klub po rządach poprzednich prezesów znajdował się na skraju przepaści. Trudnego zadania ratowania sytuacji podjął się kontrowersyjny i bezkompromisowy Władysław Gollob. Okazało się, że jego silna ręka oraz metody nie spodobały się niektórym bydgoskim juniorom. A może to nie w juniorach tkwi przyczyna?



Pierwsze zwiastuny nadchodzących problemów pojawiły się tuż po prezentacji zespołu, która miała miejsce 24 marca. W wywiadach udzielanych krótko po niej Patryk Rydlewski podkreślał, że nie ma na czym trenować. Wydawało się to co najmniej dziwne, gdyż z racji kontraktu amatorskiego o sprzęt zawodnika powinien zadbać klub. Jednak już zimą zarówno Rydlewski jak i Stalkowski prowadzili zbiórkę pieniędzy na nowe jednostki napędowe.

W efekcie Rydlewski zrezygnował z uprawiania żużla i na torze w ubiegłym sezonie się nie pojawił. Co innego Stalkowski. Ten zdążył odjechać kilka udanych spotkań ligowych, w tym pojedynek z Wybrzeżem Gdańsk, w którym zanotował m.in. dwa biegowe zwycięstwa. Gdy wydawało się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, Stalkowski jak i Patryk Sitarek wystawili zwolnienia lekarskie. W tym momencie w klubie zaczął się konflikt pomiędzy zawodnikami a prezesem. Władysław Gollob ukarał juniorów zawieszeniem, rodzice młodzieżowców skarżyli się w lokalnych gazetach, że w klubie nie ma dla ich pociech sprzętu.

Nie wiadomo, która ze stron miała rację. Stalkowski i Sitarek chcieli odejść po sezonie z klubu. Gollob twierdził, że ŻKS-owi należy się kwota za ich wyszkolenie w wysokości 120 tys. zł. Ojciec Damiana opublikował oświadczenie, w którym twierdził, że ewentualny ekwiwalent powinien należeć się BTŻ-owi, w barwach którego zawodnik zdawał egzamin na licencję. BTŻ zrzekł się go jednak w aneksie z dnia 5 maja 2014 roku. Sytuacja patowa.

W mediacje pomiędzy zwaśnionymi stronami włączył się przedstawiciel GKSŻ - Zbigniew Fiałkowski. Kwestię ekwiwalentu Komisja miała rozstrzygnąć w specjalnym oświadczeniu. Miała, ale takiego oświadczenia nie wydała. Za to pojawiła się informacja, że strony dogadały się. Juniorzy podpisali oświadczenie, w którym przeprosili władze klubu, w zamian mogą odejść za 60 tys. zł.

Zakończenie pozornie szczęśliwe, lecz tak naprawdę nic nie wyjaśniające. Zawodnicy straszyli klub sądem, pojawiły się informacje, że klub zalega im pieniądze m.in. za kilometrówki, że na stanie nie ma odpowiedniego sprzętu. Z kolei pan Władysław cały czas był nieugięty, określał Stalkowskiego mianem "straty czasu", podważał zwolnienia lekarskie. Co się stało, że strony nagle się dogadały? I przede wszystkim kto miał rację w kwestii ekwiwalentu? Jeśli juniorzy, to czemu nie mogą odejść za darmo, jeśli klub to skąd 60 tys. zł, zamiast 120 ? Szkoda, że decyzji w tej sprawie nie wydało GKSŻ, podobnych sytuacji, w których bowiem szkoli stowarzyszenie, a potem przekazuje zawodników spółce, która upomina się o ekwiwalent może być bardzo wiele. Warto by wiedzieć w takim przypadku komu i jaka kwota się należy.

Sytuacja z młodzieżowcami bardzo podzieliła środowisko kibiców Polonii. Zresztą podziały zaczęły się już po informacji o przejęciu klubu przez Władysława Golloba. O ile czasy Gollobów kojarzą się w Bydgoszczy z latami sukcesów, o tyle w środowisku dużo było słychać o przekrętach, "warsztatach ślusarskich" czy zarzutach prokuratorskich. W sprawie młodzieżowców też nie było jednomyślności w gronie kibiców. Szkoda tylko, że żadna ze stron nie była w stanie pokusić się o obiektywizm. Jeśli ktoś był za Gollobem - dawał się pokroić za nowiutki sprzęt w parku maszyn i szkalował młodzieżowców. Jeśli ktoś był za juniorami - Władysław był dla niego starym tetrykiem i hamulcowym rozwoju. Szkoda więc, że nie dowiedzieliśmy się oficjalnie po czyjej stronie była racja. Pomogłoby to zgasić w zarodku wiele przyszłych konfliktów. Oby kolejne sezony były spokojniejsze.

 

źródło: justspeedway.blogspot.co.uk

 

Redakcja

SPEEDWAY.info.pl istnieje na rynku internetowym od 2000 roku i jest pierwszym wortalem żużlowym w Polsce! Redakcja skupiająca pasjonatów sportu żużlowego założona została dla kibiców a nie pieniędzy dlatego jeżeli bliska Ci jest taka idea zapraszamy do współtworzenia naszego wydawnictwa!

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!