Młode pokolenie

inne minizuzel 50ccmZastanawialiście się kiedyś, skąd biorą się młode żużlowe talenty? Nie rosną jak grzyby po deszczu, ani nie spadają z nieba - to chyba wie każdy. Tak więc skąd?

 

 

Niektórzy swoją przygodę z motocyklem zaczynają bardzo wcześnie. Przykładem może być syn Pawła Hliba Dymitr, który pierwszy raz wsiadł na motocykl mając zaledwie dwa i pół roku oraz chociażby Bartek Lewandowski (GUKS Speedway Wawrów), który swoja przygodę mini żużlem zaczął równie wcześnie.

 

Są też tacy chłopcy i coraz częściej również dziewczynki, których rodzice przyprowadzają na pierwsze treningi w wieku pięciu, sześciu lat.

 

Zafascynowani zawodnikami z żużlowych elit dzieciaki chcą być tacy jak oni. Chcą jeździć, walczyć i co w tym wieku dla nich najważniejsze chcą mieć swoich kibiców, którzy będą wspierać ich nie tylko na zawodach. Czasami jest też tak, że rodzic chce, by jego dziecko jeździło bardziej niż ono same. Ambicje takich rodziców jak wiadomo nie przekładają się na wynik w tym ani żadnym innym sporcie. Często też widać jak bardzo źle wpływa na rozwój dziecka takie właśnie podejście. Ich „kariery” jak szybko się zaczęły tak szybko się kończą. Jednak teraz nie o tym.

 

Wracając do wcześniej zadanego pytania można śmiało napisać, że są to dzieci o bardzo walecznych sercach a przede wszystkim bardzo odważne. Mimo tego, iż nie osiągają takich prędkości jak zawodnicy na „dużym” torze to trzeba z całą stanowczością podkreślić, że kiedy wsiadają na swoje mniejsze wersje dużej żużlówki, mają po prostu…. ogrom odwagi. Niejeden dorosły zrobiłby sobie krzywdę jadąc na takim motorku.

 

Zaczynając przygodę z mini żużlem rodzice „małych” zawodników muszą liczyć się ze sporymi wydatkami, czasami sięgającymi nawet kilku tysięcy złotych (na początek). Niestety, z tego właśnie powodu nie jest to sport dla każdego chętnego dziecka. Obecna sytuacja finansowa w mini żużlowych klubach nie napawa optymizmem. Bardzo rzadko zdarza się, żeby jakiś polski klub, dysponował klubowym sprzętem dostępnym dla chętnych dzieci, a tych jest niemało.

 

Tak więc, na początek wystarczy motor, ochraniacze, strój, buty, kask i gogle. Jednak kiedy z treningu na trening, z dnia na dzień widać, że dziecko choruje bez kontaktu z motocyklem, cała najbliższa rodzina, niczym za machnięciem czarodziejskiej różdżki, chcąc nie chcąc.. zmienia się w team młodego zawodnika. Takim oto sposobem mini żużel staje się sportem rodzinnym, gdzie przeważnie tata (sponsor tytularny) jest mechanikiem i kierowcą, mama (sponsor strategiczny) psychologiem, menadżerem i Bóg wie kim jeszcze, rodzeństwo fan clubem, babcie i dziadki, wujki i ciocie sponsorami oraz wiernymi fanami.

 

Ważnym elementem w tym sporcie jest też odpowiedni trener, a takich w naszym pięknym kraju nie brakuje. Toruń – Jan Ząbik wraz z synem Karolem, Gdańsk – Piotr Szymko , Bydgoszcz - Jacek Woźniak, Wawrów – Mieczysław Woźniak i Paweł Parys, Tarnów – Mirosław Cierniak. To oni kształtują przyszłych zawodników najlepszej ligi na świecie – Speedway Ekstraligi. Dla dzieci będących w klubach, często są jak rodzice. Potrafią motywować, wspierać i co chyba najważniejsze, potrafią nauczać i przekazywać swoją wiedzę i doświadczenie.

 

Ten artykuł jest tylko wstępem do świata, który chce wam pokazać. Zaprezentujemy Wam twarze polskiego mini żużla. Młodzi zawodnicy opowiedzą o swoich początkach oraz o tym jak to wszystko wygląda z ich punktu widzenia.

 

Zapraszamy do śledzenia wywiadów, zdjęć i informacji o najmłodszych Mini Gwiazdach w serwisie SPEEDWAY.info.pl!

 

Redakcja

SPEEDWAY.info.pl istnieje na rynku internetowym od 2000 roku i jest pierwszym wortalem żużlowym w Polsce! Redakcja skupiająca pasjonatów sportu żużlowego założona została dla kibiców a nie pieniędzy dlatego jeżeli bliska Ci jest taka idea zapraszamy do współtworzenia naszego wydawnictwa!

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!