Gala PGE Ekstraligi - kobiecym okiem

ekstraliga PGEGala PGE Ekstraligi to podsumowanie całego sezonu. Od dłuższego czasu już zapowiadano to wydarzenie i dość głośno o nim mówiono. Znani żużlowcy, trenerzy, dziennikarze i wszyscy inni tworzący ten sport mieli się tam pojawić.  Spotykałam ich wszystkich w trakcie meczy, ale to zupełnie inne doświadczenie.



W parku maszyn przed zawodami zawodnicy i ich teamy pracują nad tym by wszystko było perfekcyjnie przygotowane. Biegają, poprawiają co trzeba, skupiają się maksymalnie na jak najlepszym występie. Oczywiście istnieje możliwość rozmowy z nimi, ale stadion i gala to dwa światy. W trakcie gali wszyscy mogli uczcić sezon, który właśnie się zakończył . Na zawodnikach i trenerach nie ciążyła presja wygrania meczu. Ten wieczór był dla nich okazją do tego by odpocząć po wspaniałym roku pełnym emocji, który zagwarantowali kibicom czarnego sportu. Pierwszy raz zdarzyło mi się uczestniczyć w takiej gali i chyba właśnie dlatego zrozumiałam fenomen tej uroczystości. Podjazd tuż przed czerwony dywan…. Czemu nie? Można poczuć się jak gwiazda Hollywood chociaż przez chwilę i mężczyzna otwierający mi drzwi… hmmm…. chyba pierwszy przytrafiło mi się aż takie szczęście.  Na wejściu przywitanie szampanem i słynne zdjęcia na „ściance”, takiej okazji nie można przegapić. Każdy chociaż przez chwilę chciał poczuć się jak ktoś sławny więc bez fotek nie mogło się obyć. Oczywiście również musiałam z tego skorzystać, jak wszyscy no to wszyscy.

Po udanych sesjach na portale społecznościowe przyszedł czas na  rozpoznanie terenu i osób, które się już pojawiły. Krótkie rozmowy, wymiana uprzejmości i wybiła godzina rozdania nagród. Wszyscy zebrali się w jednym miejscu by poznać zwycięzców sezonu. Sala pięknie przygotowana, znani goście wręczający nagrody i najważniejsi mężczyźni tego wieczoru uhonorowani za wspaniałą pracę w roku 2016. Uważam, że Szczakiele trafiły w odpowiednie ręce, ale gdyby istniała taka możliwość to każdemu wręczyłabym nagrody, bo wszyscy na nie zasłużyli swoją ciężką pracą, a także sercem i poświęceniem włożonym do tego sportu.  Po uroczystej gali odbył się bankiet, który umożliwił dłuższe rozmowy i lepsze zapoznanie się z tymi, których na co dzień podziwia się z trybun. Nie rozczarowałam się i stwierdzam, że to bardzo sympatyczni , otwarci i uprzejmi ludzie. Bankiet określiłabym też słowami  „ Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy”, „Bierzcie i pijcie z niego wszyscy”.  Wszyscy, którzy również się tam pojawili, myślę że zgodziliby się ze mną, że będzie co wspominać i pozostali mogą nam tylko zazdrościć.

Im dłużej tam byłam tym lepiej się tam czułam. Atmosfera i ludzie mają na to duży wpływ dlatego w przyszłym roku jeśli będę mieć taką możliwość wybiorę się na galę ponownie. To chyba magiczne miejsce bo nawet po tylu godzinach nie czułam dyskomfortu w szpilkach, a każda kobieta wie, że czasem mogą one sprawić nam wiele bólu. Ten wieczór zapamiętam na długo i jeśli ktoś będzie miał tylko możliwość przeżycia tego co ja to nie powinien się nawet zastanawiać. Satysfakcja gwarantowana!

źródło: informacja własna

Anna Trojanowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!