Kibicowska taktyka

logo moim zdaniemNa początek trochę książkowej teorii. Przybliżmy sobie główne pojęcia tytułu owego tekstu. Kibic - rodzajów kibica znamy wiele: sukcesu, oddany, sezonowy, na dobre i na złe, chimeryczny, piknik, kibol, fanatyk itp. Wszystkich tych wyżej wymienionych łączy wspólny mianownik - pasja do tej samej dyscypliny sportu, a w dzisiejszym przypadku żużla. Czym jest taktyka? To najprościej rzecz ujmując: zarys, plan działań, które mają doprowadzić do konkretnego celu. A co wyniknie z połączenia kibicowania i taktyki?

 

Menedżer/trener każdej drużyny, no prawie każdej, co tydzień boryka się z podobnymi problemami - jak skomponować skład żeby było dobrze, żeby zawodnicy zdobyli dobry wynik, a najlepiej zwyciężyli. W jaki sposób poskładać duety, aby jazda mogła być rzeczywiście nazwaną parową, a nie każdy sobie rzepkę skrobie. Który z zawodników powinien być prowadzącym parę, a który tzw. drugą linią. Choć w chwili obecnej w wielu przypadkach to nazewnictwo straciło sens. Ciągły rozwój zawodników szlifuje liderów, a i zdarza się całkowicie odwrotnie. Z samego szczytu można spaść niemalże na dno, a nazwisko na kevlarze staje się tylko tłem zawodnika, a za bycie na torze punktów do programu nikt nikomu nie zapisze. Tak więc nie lada wyzwanie stoi przed każdym z menedżerów/trenerów. Każdy z nich musi "wyczuć" na co danego zawodnika będzie stać w danym meczu, na danym obiekcie. Często muszą się oni sugerować swoją intuicją, postawić nie raz wszystko na jedną kartę, powołać się na wyniki z poprzednich meczów. Nie tylko tych z zeszłego tygodnia, ale również i z zeszłego sezonu, by starać się realnie ocenić szanse i możliwości danego zawodnika. Wiadomo, że każdy z nich ciężko pracuje na to, by pojechać w każdym meczu. To w końcu ich praca poprzez pasję. Czasami jednak trzeba stanąć oko w oko z problemem i kierować się dobrem drużyny. Bo speedway (przynajmniej ten ligowy) to praca zespołowa, prawda? Nie wszystkie jednak decyzje trenera/menedżera pokrywają się z tym, jakby to widzieli kibice. To chyba jest już wpisane w ten sport. Wiadomo, że z trybun czy sprzed komputera wszystkim łatwo oceniać kto powinien z kim jechać i dlaczego. Kibice lubią "bawić się w taktyków". Kogo wstawić, kogo posadzić, kto z kim powinien jechać w parze. Wiadome jest również to, że plan kibica nie zawsze będzie się pokrywał ze zdaniem trenera. Wówczas reakcje kibica mogą być dwie:

 

1. Jeśli okaże się, że menedżer się mylił, wówczas kibic będzie tak długo wałkował i komentował temat, dopóki nie złoży się akurat tak, że rzeczywiście skład drużyny będzie tak samo skompletowany jak układ kibica. Portale społecznościowe i informacyjne, gdzie jest pole do popisu dla każdego użytkownika (często skrywającego się za nickiem i bojącego podpisać się swoim imieniem i nazwiskiem pod wyrażonym zdaniem), są "idealnym" miejscem do wylewania swoich żali tzn. trafnych opinii. A w nich często zawierają podwórkową łacinę, nie tylko obrażając, ale również próbując wymusić presję na menedżerze. Podczas spotkań nie obejdzie się bez skandowania przyśpiewek, niekoniecznie kulturalnych, ale podobno takie jest prawo kibica, choć nigdzie tego zapisu nie widziałam. A jeśli "dream team" kibica nie zda egzaminu, to przecież kibic może się mylić. W końcu to nie on zajmuje się kierowaniem drużyny, prawda?

 

2. Jeśli układ wprowadzony przez trenera wypali, a zespół będzie odnosił zwycięstwa, to zdanie kibica, mimo że wcześniej było zdecydowanie odmienne, szybko wygaśnie i odejdzie w niepamięć. Albo przeciwnie. Kibic również użyje swojej "mocy w sieci" pisząc i wychwalając znakomitą intuicję trenera, albo przypisze sobie po części dobre decyzje odnośnie składu drużyny. Przecież na pewno menedżer, montując skład drużyny, sięga po fachowe porady na portale społecznościowe i sportowe. W komentarzach przecież można znaleźć wszystko i nic więc najlepiej ich nie czytać.

 

Taki to urok kibica. Lubi być głośny, mieć swoje zdanie, podawać argumenty (niekoniecznie pokrywające się z rzeczywistością).... Chce istnieć, mieć swój udział w kompletowaniu drużyny. Jednak czy kibic uważa, że menedżer robi wbrew dobru drużyny? Nie sądzę. Tak więc niech każdy zajmie się tym co potrafi najlepiej. Kibic - kibicowaniem, a menedżer - taktyką.

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!