Cheers Panie Ward!

logo-moim-zdaniemWszyscy piją, wszyscy biorą, ale tylko głupcy dają się przyłapać. Czy więc takim głupcem jest Darcy Ward, który chciał wystąpić w Grand Prix Łotwy w stanie upojenia alkoholowego?

 

Daugavpils - tego miejsca zbyt miło nie będzie wspominał Australijczyk. To właśnie tam na minuty przed rozpoczęciem zawodów został przebadany alkomatem i wynik tego badania był pozytywny. Ile promili wykazał alkomat? Tego nie wiemy, ale z pewnością nie mało. Kac po sobotniej imprezie to na pewno nie był. Sam później podkreślił w wywiadach, że wypił za dużo drinków i nie zjadł odpowiedniego obiadu. Naprawdę nie mam pojęcia, co on myślał sobie chcąc wyjechać na tor pijany. Być może piastuje zasadę: jest ryzyko, jest zabawa, ale w tym sporcie ryzyko jest wpisane od samego początku i nie należy go zwiększać jeszcze bardziej. Czy takie zachowanie przystoi zawodnikowi światowej klasy, który walczy o najwyższe trofea?

Moim zdaniem żużel to jego praca, a w pracy trzeba być w pełni dyspozycyjnym. Wiedząc, że się ma jakąś robotę do wykonania to należy być tego świadomym i nie pozwalać sobie na zbyt wiele. Ja pisząc ten tekst jestem trzeźwy, bo gdybym pisał go pod wpływem alkoholu czy innych środków to mógłbym popełnić wiele błędów. Te błędy byłyby jednak dużo mniejszej wagi niż te, które mogły się wydarzyć podczas tej feralnej niedzieli dla Australiczyka. Pomyślmy, co by było gdyby wyjechał jednak na łotewski tor na "podwójnym gazie". Wszyscy wiemy, że Ward ma bujną fantazję i z dystansem podchodzi do świata, a żużel to dla niego zabawa. Jednak strach pomyśleć, co by się działo, gdy na torze Ward spowodowałby jakąś kolizję. Na szczęście ktoś szybko zareagował i nakazał przebadać go alkomatem. Ktokolwiek to był to chwała mu za to, bo być może uratował tym zdrowie wielu zawodnikom. 

Warto zwrócić uwagę na fakt, że to już kolejne badanie alkomatem Warda. Poprzednie miało miejsce przed meczem Stal Gorzów - Unibax Toruń. Czy to nie jest dziwne, że za każdym razem pierwszy do badania jest ten "Kangur"? Moim zdaniem nie, bo w końcu nie raz, nie dwa był on widziany w toruńskich knajpach z kieliszkiem w ręku. To co zawodnicy robią poza godzinami swojej pracy to nikogo nie obchodzi. Piją i biorą za swoje ciężko zarobione pieniądze. Jednak jeśli chodzi o przygotowanie do zawodów i zawody to my kibice wymagamy profesjonalnego podejścia. Chcemy oglądać takich zawodników jak Darcy Ward na torze, a nie w karetce czy w barze. Po tym zdarzeniu jedno jest pewne. Teraz już przed każdym meczem będzie on poddawany kontroli alkomatem. Sam jest sobie winien.

Na świecie jest wiele akcji typu "stop wariatom drogowym", "stop dla jazdy na podwójnym gazie". Może trzeba pokazać parę reklam Wardowi? Może się czegoś nauczy? Teraz pozostaje mieć nadzieję, że przeprosiny zawodnika będą naprawdę szczere i zacznie podchodzić do swojej pracy bardziej profesjonalnie. Mam też jeszcze jedną radę dla niepokornego Australijczyka. Bo pić to trzeba umieć panie Ward. Z głową.

 

Maciej Brzeziński

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!