Polonia forever

logo moim zdaniemOd siedmiu sezonów Polonia Piła nieprzerwanie startuje w najniższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Przez ten czas było więcej upadków niż wzlotów, ale ja, a także setki osób nadal trwają przy tym klubie. Na dobre i na złe.

 

 

W Grodzie Staszica widać ciągle nieustanny głód tego sportu i głód sukcesu. Niestety często kończy się tylko i wyłącznie na chęciach, a marzenia pryskają niczym bańka mydlana. Wielu osobom wydawało się, że Poloniści szybko wydostaną się z marazmu drugoligowego i zaczną nawiązywać do tradycji z końcówki lat dziewięćdziesiątych i początku lat dwutysięcznych, kiedy to zespół sięgał po medale Drużynowych Mistrzostw Polski. Całkiem niedawno, bo 10 października minęło już 16 lat od jedynego złotego medalu dla Polonii. Potem z każdym rokiem było już gorzej aż do upadku speedwaya na kilka lat. Smutne, lecz prawdziwe.

 

W 2009 roku Polonia wróciła na stałe na żużlową mapę Polski. Już w trzecim sezonie istnienia zawodnicy wywalczyli awans wygrywając w cuglach rozgrywki II ligi. Niestety szczęście było chwilowe, bowiem w klubie nie znalazły się środki finansowe na wystawienie zespołu w I lidze, a istniało również zagrożenie, że klub zniknie  ponownie z żużlowej mapy. Wszystko przez zachłanność i rozrzutność tamtejszych działaczy. To już historia i złe wspomnienie. Na szczęście wszystko zakończyło się happy endem - znalazł się nowy zarząd, sponsorzy i klub wystartował pod nazwą Victoria Piła. Od tamtego czasu każdego sezonu widać progres w działaniach klubu, ale razem z tym uwidaczniają się  coraz większe nadzieje na wielki wynik sportowy.

 

Pierwsze dwa sezony (rok 2012 i 2013) były bardzo trudne dla wszystkich. Dla młodego zarządu był to czas poznawania wszystkiego od podszewki. Począwszy od spraw papierkowo-regulaminowych, aż po sprawy kontraktowe. Dla kibiców był to okres nieufny wobec żużla i działaczy. Wielu osobom ciężko było zaufać po raz kolejny, bowiem mieli oni w pamięci to co stało się z żużlem w Pile w niedawnej przeszłości. Na trybunach różnie bywało z frekwencją, co się odbijało również na budżecie klubowym. Wszyscy doskonale wiedzą, że przychody z biletów są ważnym źródłem finansowania klubu żużlowego, a już w ogóle w Pile, gdzie cholernie trudno o możnego sponsora (poza senatorem Stokłosą). W tym czasie zarówno zarząd jak i kibice dojrzewali do siebie. 

 

Przyszedł sezon 2014 i coraz więcej osób zaczęło chodzić na speedway. Poloniści jeździli w kratkę, a celem był awans do play-off. Udało się to osiągnąć i zawodnicy byli blisko sukcesu ponad możliwości, czyli awansu do finału. W pierwszym meczu pokonali rewelacyjną w tamtych rozgrywkach Ostrovię 51:39 i przed rewanżem kibice znowu uwierzyli w sukces i w ten klub. Przez tydzień w Grodzie Staszica panowała ogromna mobilizacja, a na stadionie w Ostrowie pojawiło się blisko 200 fanów z Piły wierzących w awans do finału. Niestety pilanie przegrali sromotnie i musieli odłożyć marzenia o awansie na kolejny sezon. Z ust wielu kibiców można było usłyszeć słowa: „wieczna druga liga”.

 

Sezon 2015 właśnie się zakończył i słowa „wieczna druga liga” znów można było usłyszeć w Pile. Polonia cały sezon jeździła bardzo dobrze. Zawodnicy wygrali wszystkie spotkania na własnym torze pokazując innym swoje plecy. Gorzej było w meczach wyjazdowych i to właśnie zadecydowało o braku awansu, o którym tym razem mówili już dosłownie wszyscy - zaczynając od zarządu, zawodników, na kibicach kończąc. Poloniści łatwo awansowali do finału Polskiej Drugiej Ligi Żużlowej. Tam zmierzyli się z faworyzowaną ekipą z Gdańska. Po wygraniu spotkania na własnym owalu różnicą tylko ośmiu punktów ciężko było wierzyć w wygranie ligi i tak też się stało. Wybrzeże wygrało na własnym torze 54:36, a pilanie musieli szukać swojej szansy w barażu z ostatnią drużyną Nice PLŻ, czyli Startem Gniezno. Dwumecz barażowy nie miał faworyta, bowiem Start borykał się z problemami finansowymi i jeździł lwią część sezonu w okrojonym składzie. Na pilskie nieszczęście w barażu pierwszoligowiec wystawił największe armaty. Pierwsze spotkanie, jak się tego można było spodziewać pilanie wygrali na własnym torze różnicą 11 „oczek”. W klubie zapanował hurraoptymizm, bowiem awans był na wyciągnięcie ręki. Rewanżowy pojedynek z trybun obejrzało blisko czterystu fanów z Piły. Do tego lokalna pilska telewizja przeprowadziła transmisję live z tego wydarzenia, jakby miało się wydarzyć coś wielkiego na głodnej awansu Piły. Niestety Polonia dała przysłowiowo ciała i przegrała mecz różnicą 20 punktów. Tak zakończył się sezon, który miał być przełomowy dla pilskiego speedwaya i znowu można było usłyszeć słowa o wieczności w drugiej lidze.

 

Po meczu wszyscy byli w fatalnych humorach i nie ma co się dziwić. Ten awans był na wyciągnięcie ręki i doskonale działacze, zawodnicy i kibice zdają sobie z tego sprawę. W kolejnych sezonach może nie być już tak łatwo, bowiem do rywalizacji na torach drugoligowych mają wrócić kluby z Poznania, Opola i Częstochowy.  Będzie ciężko spełnić marzenia fanów, ale może się uda awansować za rok? A może za dwa? Nawet jeśli to mało realne to Polonia Forever - nawet jeśli będzie to wieczna druga liga.. 

 

 

źródło: inf. własna 

 

Maciej Brzeziński

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!