To, co żużel dręczy

inne kaskŻużel w Polsce jest bardzo popularną dyscypliną sportową. Świadczy o tym liczba fanów pojawiająca się na stadionach. Z roku na rok polski speedway mierzy się z coraz większymi problemami. Jednym z nich są zadłużenia klubów. Najbardziej dotkniętymi tą sytuacją są małe kluby lub te, które prowadzą złą politykę finansową.

 

 

 

Małe kluby i ich zamykające się koło:

W mniejszych miastach w jakich znajdują się ośrodki żużlowe, brakuje funduszy na utrzymanie się w lidze. Problem pojawia się wtedy, gdy żadna firma, przedsiębiorstwo nie chce lub nie jest w stanie sponsorować danej drużyny. Kiedy na koncie zabraknie funduszy, klub próbuje ratować się w każdy sposób. Niestety większość z nich ogłasza swoją upadłość. Odczuwa to całe środowisko żużlowe, gdyż z małą liczbą drużyn wiąże się ograniczona ilość rozgrywanych zawodów. Co łączy się ze zmniejszoną ilością startów? Otóż jednym z filarów klubu są kibice, którzy po części dofinansowują klub zakupując karnety, bilety, programy czy inne akcesoria. Na pewno niektórych kibiców zniechęca to również do przychodzenia na stadion. Rzadsze występy doprowadzają do niższego profitu. Często kluby zmuszone są do pobrania kredytów w celu zapłacenia zawodnikowi za sezon, a potem jest im go ciężko spłacić lub nie są wstanie tego zrobić. Tak o to koło się zamyka. Pomocy finansowej próbują udzielać włodarze miast, w którym owy klub się znajduje. Nie zawsze pomoc ta jest niestety wystarczająca. 

 

Wiele osób poszukuje rozwiązania tego problemu. Nasuwają się różne propozycje np. by pomoc niósł PZM lub aby zmniejszyć pensje zawodników. W tej kwestii zdania są podzielone. Za dobry sprzęt żużlowy trzeba zapłacić bardzo duże pieniądze co stawia ten pomysł w dość kontrowersyjnym świetle. Niektórzy proponują  połączenie pierwszej i drugiej ligi. Osobiście uważam ten pomysł za dość szalony, ponieważ patrząc na możliwości poszczególnych drużyn, przepaść, która ich dzieli jest zbyt duża i nie da się jej tak łatwo „zasypać”. Problem zostaje nierozwiązany i na jego rozwiązanie pewnie przyjdzie nam czekać bardzo długo. Choć moim skromnym zdaniem ludzie z branży speedway’a powinni spojrzeć na ten problem poważniej, gdyż może to doprowadzić do powolnego upadku polskiego żużla.

 

Spadkowi Prezesi:

Ludzie zajmujący stanowiska zarządzające często nie posiadają odpowiednich kwalifikacji. Aby ośrodek funkcjonował tak jak należy, pracownicy powinni znać swoje obowiązki i wykonywać je jak najlepiej, by nie przynieść strat. Takie stwierdzenie powinno znaleźć swoje zastosowanie w świecie żużlowym. Niestety kwestia ta jest często lekceważona. Liczy się dobro własnej „kieszeni” oraz różne kombinacje finansowe, których korzyści mają wpłynąć na konto prezesów. 

 

Można wręcz powiedzieć, że polityka niektórych klubów prowadzona jest w stronę bankructwa. Kluby z pełną świadomością kontraktują zawodników, na których ich po prostu nie stać. Często zadłużenia są już wiadome przed rozpoczęciem sezonu. Pojawia się za duże parcie na medal. Oczywistym faktem jest, ze każdy chciałby sięgnąć po mistrzostwo. Patrząc realnie, nie wszystkich na to stać. Trzeba to przyjąć do wiadomości i nie podejmować pochopnych decyzji, które mogą słono kosztować. Konsekwencje owej decyzji mogą zaważyć na losie klubu i jego działalności.

 

W tym sezonie w lidze nie wystartowały kluby z Częstochowy i Opola. Miejmy nadzieję, że w najbliższym sezonie problemy z jakimi się zmagają zostaną rozwiązane i będziemy mogli oglądać ich zmagania na torach żużlowych. Z różnych źródeł dochodzą do nas informacje o problemach klubu z Zielonej Góry, który to miałby mieć około miliona zadłużenia. Kto znajdzie się na liście zadłużonych, okaże się po zakończeniu sezonu. Miejmy nadzieję, ze lista nie będzie długa. Obiecująco zapowiada się powrót na mapę Polski klubów ze Świętochłowic i Poznania.

 

źródło:info.własne

Izabela Gumienna

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!