Wiosna, ach to Ty...

trzeci wiraz28 lat temu piosenka o tytule dzisiejszego odcinka cyklu "Trzeci Wiraż" w wykonaniu Marka Grechuty zaczęła cyklicznie zwiastować nadejście pory roku, w trakcie której przyroda budzi się do życia, a zakochani stają się jeszcze bardziej rozmarzeni. Jednak każdy fan speedwaya zapytany o to, jakie są oznaki nadejścia wiosny, bez wahania wskaże jako pierwszą warkot żużlowych silników.

 



TŁUMIKOWY ROCK & ROLL


Początek żużlowego sezonu przypadł w moim wrocławskim mateczniku na poniedziałek. To właśnie wtedy miejscowa drużyna podjęła w pierwszym przedsezonowym sparingu rybnickie "Rekiny". Wchodząc na sektor numer 7 Stadionu Olimpijskiego wsłuchiwałem się uważnie w muzykę jednostek napędowych. I ku mojej radości nie zawiodłem się. Nowe, przelotowe tłumiki grają prawdziwy rock & roll, z którego aż kipią stado galopujących koni mechanicznych i tysiące obrotów wału korbowego. Zniknęła spopowana "kosiarkowatość" urządzeń, które gnębiły kibiców i żużlowców przez 4 długie lata i doprowadziły do wielu kontuzji, a także, w mojej opinii, śmierci Matiji Duha. Dla bezpieczeństwa zawodników nadeszły lepsze czasy. Na tym polu jest rzecz jasna jeszcze wiele do zrobienia, poczynając od montowania dmuchanych band na każdym torze (patrz: tragiczna śmierć Grzegorza Knappa), a kończąc na odpowiednim przygotowywaniu nawierzchni do zawodów.

Obserwując poniedziałkowy sparing, nasunęło mi się jeszcze kilka przypuszczeń, które, miejmy nadzieję, pozytywnie zweryfikuję na kolejnych zawodach. Dotyczą one widowiskowości rywalizacji na nowych tłumikach. Jak zapewne wielu z was wie, wrocławski tor nie należy do najbardziej "ciekawych". Wiele wyścigów rozstrzyga się już na pierwszym wirażu, po którym przez 3,5 okrążenia zawodnicy jadą gęsiego do mety.  Cóż, taka geometria owalu przy Paderewskiego, a w szczególności łagodne nachylenie łuków. W poniedziałek jednak działo się nieco więcej niż zwykle, a ozdobą zawodów był ostatni bieg, w którym konsekwentnie napędzający się przy płocie Tomasz Jędrzejak wyprzedził odważnym atakiem Damiana Balińskiego. Akcja, jakich na wrocławskim torze w trakcie sezonu zbyt dużo się nie ogląda. Całkiem inaczej zachowywały się także motocykle zawodników wpadających w szprycę. Nie zwalniały, lecz sprawnie przecinały ją, co najbardziej wyraźnie widać było w jeździe Maksyma Drabika. Miejmy nadzieję, że po sobotnim sparingu tylko utwierdzę się w przekonaniu, że obecnie stosowane tłumiki to krok naprzód w kierunku poprawy bezpieczeństwa zawodników i atrakcyjności wyścigów.

CO DALEJ Z NIŻSZYMI LIGAMI?

Zamieszanie związane ze zbliżającym się startem sezonu w niższych ligach trwa w najlepsze. Po tym, jak licencje nadzorowane otrzymały kluby z Bydgoszczy, Lublina i Gdańska, wydaje się, że połączenie Nice PLŻ i PLŻ2 jest mało realne. Kwestią do rozstrzygnięcia, która zapewne będzie przedmiotem rozmów prezesów klubów obu lig na piątkowym spotkaniu w Krakowie, jest ewentualna modyfikacja systemu rozgrywek. Spekuluje się o podwójnej rundzie zasadniczej w PLŻ2, jednak z uwagi na aspekt finansowy to rozwiązanie najprawdopodobniej także nie wejdzie w życie.

Połączenie lig stworzyłoby twór o "dwóch prędkościach". Obawiam się, że dysproporcje kadrowe i organizacyjne pomiędzy klubami Nice PLŻ a tymi z PLŻ2 są na tyle wyraźne, że moglibyśmy być świadkami wielu meczów do jednej bramki, których tak wiele oglądaliśmy w ubiegłorocznych rozgrywkach Ekstraligi i które wydrenowały budżety niejednego klubu do granic możliwości. Jeśli tak miałoby wyglądać ratowanie polskiego żużla w wykonaniu naszych decydentów, to ja (i wy zapewne również) za taki ratunek "serdecznie" dziękuję. Już samo przyznanie kolejnych licencji nadzorowanych wcześniej wymienionym klubom budzi wiele wątpliwości. Owe warunkowe pozwolenia na starty nie uratowały przecież przed upadkiem częstochowskiego Włókniarza, nadzór okazał się być fikcyjnym. Będąc ostatnio w Świętym Mieście rozmawiałem z jednym z kibiców biało-zielonych. Żal, jaki tkwi w entuzjastach czarnego sportu w Częstochowie jest trudny do opisania. Mieszkańcom miasta pod Jasną Górą pozostaną najprawdopodobniej w tym sezonie wyjazdy do innych miast i... kibicowanie Betard Sparcie Wrocław, która z powodu remontu Stadionu Olimpijskiego w przypadku awansu do fazy play-off PGE Ekstraligi będzie rywalizować w roli gospodarza na obiekcie przy ul. Olsztyńskiej.

Start rozgrywek ligowych i rywalizacji w zawodach międzynarodowych zbliża się wielkimi krokami. Już za tydzień spojrzymy na szanse zespołów startujących w PGE Ekstralidze. 30. marca natomiast Dominik przygotuje dla was specjalny odcinek naszego cyklu poświęcony Robertowi Dadosowi.

Bartłomiej Przybyłek

Bartłomiej Przybyłek

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!