Unio, tak się tego nie robi! Zagranie z Miesiącem może tarnowian sporo kosztować

D7N 2851

Unia Tarnów tuż przed startem eWinner 1. Ligi dała Pawłowi Miesiącowi pozwolenie na szukanie nowego pracodawcy. W klubie tłumaczą to problemami z dopięciem budżetu i troską o finansową stabilność dla zawodnika. Takiej sytuacji w polskim żużlu jeszcze nie było, a zagranie, o którym opinia publiczna dowiedziała się w środę, może mieć daleko idące skutki dla Jaskółek.

Wyobraźcie sobie, że podpisujecie umowę o pracę z firmą, która na rynku jest od lat, ma w swojej historii duże sukcesy, a renomy dodaje jej partner znany na całą Europę. Dostajecie pięć miesięcy na wszelkie szkolenia i przygotowanie. Inwestujecie w siebie i przyoblekacie się we wszystkie potrzebne przybory. Rozpoczynacie próby, opowiadacie znajomym o nowej posadzie promując przy tym firmę, zaczynacie odliczać czas do rozpoczęcia pracy. Nagle pięć dni przed wyczekiwanym objęciem stanowiska prezes przedsiębiorstwa informuje was, że nie ma wystarczającego zabezpieczenia finansowego dla was i albo pójdziecie na pewne ugody i uzbroicie się w cierpliwość, albo możecie szukać nowej pracy. Po pierwszym szoku i zapewne soczystym kur*a wychodzicie z firmy. Jakie jest wtedy wasze nastawienie do przedsiębiorstwa? Co sądzicie o owej firmie? Co powiedzie znajomym, gdy zapytają co się stało? Czy polecicie tą firmę komukolwiek?

Na te pytania odpowiedzcie sobie sami, ale dokładnie to, co przyszło wam do głowy, krąży teraz po środowisku żużlowym o tarnowskim klubie. Unia postawiła na swoim wizerunku ogromną rysę. Stała się partnerem niegodnym zaufania. I choć, w pewnym sensie, można tłumaczyć się panującą epidemią, brakiem kibiców na trybunach i innymi podobnymi argumentami, to w ten sposób kryzysu się nie rozwiązuje.

Ciężko będzie teraz tarnowianom odbudować zaufanie. Jeżeli w przyszłości Unia będzie toczyła boje o zawodników, to sytuacja z Pawłem Miesiącem może mieć duży wpływ na porażkę Jaskółek. Nowi zawodnicy, którzy będą przychodzić do klubu mogą wymagać gwarancji realizacji kontraktu, a taka gwarancja, i to jeszcze w czasach po-pandemicznych, może być na przełomie października i grudnia niewykonalna.

Ciekawe jak na ruch zarządu zareagują nowi liderzy Unii? Niels Kristian Iversen i Rohan Tungate widząc niepewność finansową mogą ograniczyć swoje zaangażowanie na rzecz klubu. I wiem, że zawodnicy zarabiają, gdy dobrze punktują, ale Duńczyk i Australijczyk mogą podejść do tego „będzie, co będzie”. Jak zamieszanie z Pawłem Miesiącem odbierać będą pozostali zawodnicy? Co zrobią kibice Jaskółek, których zaufanie ponownie zostało nadszarpnięte? Podejrzewam, że wielu z nich stwierdziło dzisiaj, że odpuszcza sobie w tym sezonie kibicowanie i nawet, gdy będzie możliwość pójścia na mecz, nie będą wydawać 20 lub 30 złotych na drużynę, która jest bardzo niepewna, a sytuacja może się zmienić o 180 stopni z dnia na dzień.

Bardzo szkoda mi Pawła Miesiąca. Zawodnik postawiony został niejako pod ścianą. Większość klubów ma zamknięte składy, a budżet zszyty na ich miarę. Być może szansa pojawi się po dwóch pierwszych kolejkach, gdy prezesi zobaczą, że zbudowane przez nich drużyny „nie jadą”. Jednak w tych trudnych gospodarczo czasach może być to trudne pod kątem finansowym.

Unio, tak się tego nie robi! 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: inf.własna

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!