Zielony stoliczku nakryj się

Motocykl na torzePiątkowy wieczór i mecz pomiędzy Moje Bermudy Stal Gorzów a Eltrox Włókniarzem Częstochowa w spotkaniu PGE Ekstraligi trzymał w napięciu od samego początku. Jak widać napięcie tak wzrosło, że mecz po 10 biegach musiał zostać przerwany i teraz w mediach społecznościowych szaleje "burza mózgów". Ile ludzi tyle opinii, ale ostateczną decyzję podejmie Komisja Orzekająca Ligi.

logo moim zdaniemNiejednokrotnie mówiło się, że większość dziwnych decyzji podejmowało się przy zielonym stoliku. Nie inaczej będzie tym razem, chociaż sprawa jest trudna i bez względu na podjętą decyzję będzie krzywdząca dla jednej ze stron. 

Przypomnijmy, że mecz pomiędzy Moje Bermudy Stal Gorzów a Eltrox Włókniarzem Częstochowa został przerwany po 10 wyścigach ze względu na awarię i pożar w rozdzielni prądu. Po przerwaniu spotkania, a takie rozwiązanie musiało mieć miejsce zgodnie z zapisem regulaminu mówiącym o tym, że (Art. 732.), Sędzia lub Jury Zawodów może odwołać mecz w dniu meczu lub przerwać rozpoczęty uprzednio mecz, jeśli stwierdzi na miejscu, że istnieją przyczyny lub nadzwyczajne okoliczności, dla których mecz nie może być odpowiednio rozegrany lub kontynuowany, pojawiło się sporo opinii i pytań.

Najczęściej pytano o agregaty prądotwórcze i jest to bardzo dobre pytanie. Jak przyznał prezes klubu Stali Gorzów w mediach społecznościowych agregat był gotowy, ale był on podłączony do tej samej rozdzielni, która uległa spaleniu. Nie było więc fizycznej możliwości dostarczenia energii niezbędnej do oświetlenia całego obiektu i zabezpieczenia innych pobierających energię urządzeń.

Walkower, powtórka czy zaliczenie wyniku? Te trzy możliwości odmieniane są przez przypadki w głowach każdego kibica i nie tylko. Prezes Marek Grzyb na "gorąco" pod zdjęciem spalonej rozdzielni napisał: "Po 10 biegu wynik powinien zostać zaliczony byliśmy dzisiaj lepsi wszyscy to widzieliśmy apeluje o rozsądek i wzajemny szacunek w sporcie".

Nie da się ukryć, że w momencie przerwania meczu Stal prowadziła 32:28, ale czy to jest wykładnik tego kto był lepszy? Gospodarze w pewnej chwili mieli już nawet 8 punktów przewagi, a to oznacza, że goście gonili wynik i być może po kolejnym biegu na 5:1 dla zawodników z Częstochowy na tablicy widniałby remis. Spotkanie nie było na tyle jednostronne, aby z całą pewnością stwierdzić, że Stal tego meczu nie mogła już przegrać. 

Walkower to chyba najgorsza kara jaka może przytrafić się teraz gorzowianom. Ma to swoje przykre konsekwencje i nie mam na myśli tutaj tylko wyniku. Klub poniósł już pewne koszty organizacyjne, a kara dołożyłaby jeszcze większego obciążenia dla klubu. Istotnym aspektem może być ustalenie przyczyn awarii i określenie czy klub mógł coś w tym temacie zrobić. Jeżeli wina leży po stronie dostawcy energii to warto zastanowić się czy należy karać klub za coś co nie jest bezpośrednio zależne od niego?  

Prezes Marek Grzyb apeluje o rozsądek i wzajemny szacunek w sporcie jednocześnie pisząc o tym, że byli lepsi i mecz powinien zostać zaliczony na ich korzyść. Panie prezesie, a gdzie w tym wszystkim wzajemny szacunek w sporcie? Włókniarz Częstochowa był tak słaby, że nie miał szansy na wygranie spotkania? Do końca zostało 5 biegów i wszystko mogło się wydarzyć. W drugiej serii startów było widać, że zawodnicy "Lwów" są na dobrej drodze z ustawieniami i to wobec nich zaliczenie wyniku spotkania może zostać uznane za brak rozsądku i wzajemnego szacunku w duchu sportu.

Jednym z najuczciwszych wyjść będzie powtórzenie spotkania. Nie będzie się wtedy liczyć to co było, ale aktualna dyspozycja dnia. Skoro Stal Gorzów była lepsza jak twierdzi prezes to bez problemu powinna sobie poradzić w drugim podejściu. Wolnych terminów jeszcze kilka jest i można na spokojnie pojechać drugi raz i pokazać się z jak najlepszej strony. Jeśli zależy nam na dobrym odbiorze dyscypliny żużlowej w Polsce oraz na walce w duchu fair play to mecz trzeba odjechać jeszcze raz. 

Moją ciekawość wzbudza fakt co by było gdyby wynik był odwrotny? Czy Pan Marek Grzyb też ochoczo powtarzałby, że Włókniarzy był lepszy i wszyscy to widzieli? Zaliczmy wynik i niech goście z dwoma punktami wracają do domu? Każdy medal ma dwie strony, a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. 

Nie zazdroszczę KOL sytuacji. Muszą wziąć na siebie cały ciężar tej sytuacji i podjąć decyzję. Słuszną czy nie to chyba bez znaczenia. Bez względu na werdykt może to być krzywdzące dla jednej i drugiej strony. Walkower z pewnością położy cień nad klubem Stali Gorzów. Zaliczenie wyniku uratuje dwa punkty dla gospodarzy, ale z pewnością może być krzywdzący dla zawodników z Częstochowy bo do końca została 1/3 meczu. Powtórka spotkania powinna być fair dla obu stron, chociaż tutaj może pojawić się pytanie kibiców Włókniarza dlaczego zawodnicy mają jeszcze raz jechać na spotkanie, które zostało przerwane nie z ich winy oraz nie z winy warunków atmosferycznych.

Tak źle i tak niedobrze... Na szczęście my nie musimy brać na siebie tej odpowiedzialności i czekamy na decyzję KOL.

Zielony stoliczku nakryj się.... i wybierz mądrze.

 

Sebastian Kołodziej

Sport żużlowy jest moją pasją od najmłodszych lat. Marzenie o jeździe na żużlu musiałem odłożyć na bok realizując się po drugiej stronie tego sportu

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!