"Za życia byłeś Wielki i Wielkim pozostaniesz..." - mija 14 lat od śmierci Łukasza Romanka

Znicz"Za życia byłeś Wielki i Wielkim pozostaniesz... " - to słowa refrenu piosenki ułożonej przez kibica rybnickiego ROW-u, Michała Tężyckiego, ku pamięci nieodżałowanego śp. Łukasza Romanka. Wychowanek rybnickiego klubu, 21 sierpnia tego roku obchodziłby swoje 37 urodziny, a dziś (2 czerwca) niestety mija już czternasty rok od jego tragicznej śmierci.

 

 romanek lukaszŁukasz Romanek zdał licencję żużlową w 2000 roku, a przygotowywał go do niej nie kto inny jak trener Jan Grabowski. Urodzony w Knurowie żużlowiec był jednym z członków tak zwanej złotej rybnickiej młodzieży. Zaledwie rok po uzyskaniu licencji zdobył swoje najcenniejsze trofeum w niestety niedługiej karierze żużlowej. W 2001 roku Łukasz Romanek jako młodziutki osiemnastoletni rider został mistrzem europy juniorów. Dokonał tego na czeskiej ziemi w Pardubicach. "Plocha draha" (bo tak speedway nazywają nasi południowi sąsiedzi) jaką wtedy zafundował młody rybniczanin nie pozostawiła żadnych wątpliwości, że Romanek tytuł mistrza europy zdobył zasłużenie, a kolejne sukcesy to kwestia czasu.

 Warto zaznaczyć, że 6 października 2001 roku na drugim stopniu podium obok święcącego swój pierwszy poważny sukces Romanka stanął... zielonogórzanin Rafał Kurmański. Obaj niestety postanowili odebrać sobie życie, a kto wie czy to nie oni, obok Jarosława Hampela stanowiliby u progu drugiej dekady XXI wieku o sile polskiej husarii? Obaj zostawili wtedy w pokonanym polu takich zawodników jak Kasprzak, Iversen czy Bjerre, którzy już niejednokrotnie ścigali się w cyklu SGP czy DPŚ. Tego się nie dowiemy, należy jednak wspomnieć, że duży wpływ na dalszą karierę Łukasza Romanka miał bardzo poważny upadek na torze w Lesznie w 2002 roku. Wtedy to wraz z Robertem Miśkowiakiem podczas finału MIMP na pierwszym wirażu upadli i obaj nie byli zdolni do kontynuowania zawodów. Po wyleczeniu kontuzji na koniec sezonu 2002 wraz z kolegami z rybnickiej drużyny zdobył złoty medal MDMP. Rybniczanie pokonali na bydgoskim owalu młodzieżowców z Piły, Bydgoszczy i Leszna.

Wielu sympatyków czarnego sportu, szczególnie tych którzy bacznie obserwowali karierę rybnickiego młokosa podkreślało, że od momentu tego "crash'u" w Lesznie Łukasz nie jeździ już tak samo. Ten z kolei na przekór wszelkim opiniom rok później zdobył złoty medal indywidualnych mistrzostw Polski, które były rozgrywane na jego macierzystym owalu w Rybniku. Miałem zaszczyt oglądać te zawody na własne oczy jako ośmioletni zapaleniec speedway'a. W lipcowe wakacyjne popołudnie aura nie do końca sprzyjała, gdyż co jakiś czas lekko popadywało przez co tor sprawiał trochę trudności młodym żużlokom. Oczywiście wymarzone podium jakie chciało się widzieć to Szombierski, Romanek i Czerwiński, lecz to tacy zawodnicy jak Hampel, Kasprzak, Miedziński, Kołodziej czy Kurmański byli wymieniani w gronie faworytów. Ten ostatni wycofał się z zawodów po dwóch startach ze względu na ból korzonków. W biegu 20 doszło do starcia między Romankiem, a Januszem Kołodziejem (obaj po 9pkt). Obaj musieli wygrać, żeby wystartować w dodatkowym biegu o złoto. Ku uciesze miejscowych kibiców zwyciężył wychowanek rybnickiego klubu i miał na swoim koncie 12"oczek". Tak więc po 20 wyścigach trójka zawodników miała na swoim koncie po 12 punktów. Byli to Łukasz Romanek, Adrian Miedziński i Zbigniew Czerwiński. O medalach zadecydować miał więc wyścig dodatkowy. W pierwszej odsłonie biegu dodatkowego na drugim wirażu upadł Zbigniew Czerwiński, który atakował po szerokiej prowadzącego Łukasza Romanka. W powtórce pod taśmą stanęli już tylko "Miedziak" i Romanek. Rybniczanin pokonał zawodnika z Torunia i zdobył kolejny indywidualny cenny triumf w swojej karierze. Oprócz indywidualnych sukcesów Romanek dorzucił kolejne złoto do swojej kolekcji również w zawodach drużynowych. Tym razem wraz z Rafałem Szombierskim na pilskim owalu zdobyli złote medale w młodzieżowych mistrzostwach Polski par klubowych.  Rok 2004 był jego ostatnim sezonem juniorskim. W tym sezonie udało mu się zdobyć brązowy medal MIMP również na torze w Pile. Wtedy mistrzem Polski juniorów został Janusz Kołodziej, a drugie miejsce zajął Krzysztof Kasprzak, który w wyścigu dodatkowym pokonał rybnickiego młodzieżowca.

Dobrze zapowiadającą się karierę przerwała tragiczna śmierć. do której doszło 2 czerwca 2006 roku. Łukasz Romanek popełnił samobójstwo... dlaczego do tego tak naprawdę doszło wiedział tylko on sam. Choć mało kibiców pewnie to dostrzega to śmierć Łukasza była pewnego rodzaju analogicznym początkiem problemów rybnickiego klubu, gdyż z każdym sezonem aż do końca 2012 roku klub miał się coraz gorzej.

Cieszę się, że miałem okazję na własne oczy oglądać wyścigi z udziałem Łukasza Romanka, a zdjęcie które udało mi się z nim zrobić pod jednym z meczów ligowych w 2004 roku pozostaje bezcenną ponadczasową pamiątką.

Miejmy nadzieję, że Łukasz ściga się już po niebiańskich torach, a obecni młodzieżowcy rybnickiej drużyny nawiążą do sukcesów starszego kolegi po fachu.

 

"Za życia byłeś Wielki i Wielkim pozostaniesz,

na zawsze w naszych sercach na Wieki Wieków,

                                                                  Amen."

 

Tomasz Chruśnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!