"Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym"

DSC 6135 (1024x740)
Stało się - kolejna wielka postać speedway'a powiedziała pas. Czterokrotny Mistrz Świata ze słonecznej Kalifornii - Greg Hancock ogłosił, że jego bogata kariera dobiegła końca. "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym" - słowa piosenki zespołu Perfect, który właśnie rozpoczął swoją pożegnalną trasę koncertową i taką ostatnią trasą koncertową dla Grega miał być nadchodzący sezon...

2017 hancock g1Urodzony w 1970 roku Amerykanin zdobył swój pierwszy medal Mistrzostw Świata w 1996 roku - był to brązowy krążek, a obok niego na podium stanęli Mistrz Billy Hamill oraz niepocieszony Hans Nielsen - niepocieszony, bo do złota zabrakło mu dwóch punktów... no i nawiasem mówiąc obecny Mistrz Świata Bartosz Zmarzlik miał wtedy roczek. Greg piął się w klasyfikacji SGP z roku na rok, bo w 1995 roku był 4, rok później trzeci, a w 1997 roku dopiął swego i spełnił swój "amerykański dream" zostając pierwszy raz w życiu Mistrzem Świata. "Grin" wyprzedził wtedy w generalce swojego kumpla Hamill'a oraz Tomasza Golloba, dla którego był to pierwszy medal w cyklu SGP. Amerykanin, mimo tego, ze przez długie lata prezentował wysoki poziom na kolejny złoty medal IMŚ musiał czekać 14 lat! Dokonał tego w iście mistrzowskim stylu, bo zakończył sezon SGP z dorobkiem 165 punktów i nad drugim Andreasem Jonssonem miał 40 punktów przewagi. Podium znów uzupełnił Polak - tym razem był to Jarosław Hampel, który podobnie jak Nielsen w 1996 roku musiał uznać wyższość rywala tylko i aż o dwa punkty. W myśl zasady "im starszy tym lepszy" amerykański żużlowiec po raz trzeci został najlepszym żużlowcem globu w 2014 roku mając na karku 44 lata, a tego samego dokonał jeszcze dwa lata później. Mistrzostwo w 2016 roku było jego ostatnim złotem w cyklu SGP. 

Historyczną chwilę mogliśmy obserwować w sezonie mistrzowskim 2014 roku. Greg Hancock podczas GP w Gorzowie uczestniczył w wypadku z Nielsem Kristaniem Iversenem, skutkiem czego była absencja do końca zawodów. Kontuzja, której doznał "Grin" wyeliminowała go z udziału w kolejnym turnieju cyklu SGP, przez co stało się jasne, że będzie to pierwsza runda Grand Prix od 1995 roku, w której w stawce zabraknie właśnie Hancock'a. 

Greg Hancock w Speedway Grand Prix:
1995 - 4 miejsce
1996 - 3 miejsce
1997 - 1 miejsce
1998 - 6 miejsce 
1999 - 9 miejsce
2000 - 5 miejsce
2001 - 13 miejsce
2002 - 6 miejsce
2003 - 5 miejsce
2004 - 3 miejsce
2005 - 5 miejsce 
2006 - 2 miejsce
2007 - 6 miejsce
2008 - 4 miejsce
2009 - 4 miejsce
2010 - 5 miejsce
2011 - 1 miejsce
2012 - 3 miejsce
2013 - 4 miejsce
2014 - 1 miejsce
2015 - 2 miejsce
2016 - 1 miejsce
2017 - 14 miejsce
2018 - 5 miejsce
2019 - wycofał się ze względu na chorobę małżonki

Jak będzie wyglądać rzeczywistość bez Hancock'a?

Cóż. Już w zeszłorocznym sezonie oglądaliśmy stawkę Grand Prix bez 49-letniego żużlowca. W tegorocznym cyklu SGP jego miejsce zajmie Martin Smolinski. Na torach ligowych Greg Hancock mial stanowić o sile beniaminka z Rybnika. Już wiemy, że tak się nie stanie i rybniczanie będą musieli sobie radzić bez Amerykanina. Wielu kibiców w Hancock'u widziało jedyną realną nadzieję na utrzymanie w PGE Ekstralidze, można powiedzieć że własnie rybnicka misja utrzymanie miała być tą wymarzoną przez kibiców ROW-u ostatnią "trasą koncertową" Grega.

Nawiązując do wstępu, w którym użyłem słów piosenki "Niepokonani" zespołu Perfect dodam jeszcze jeden fragment - "... gdy ktoś kto mi jest światełkiem, gaśnie nagle w biały dzień..." - decyzję Grega Hancock'a należy uszanować i przede wszystkim życzyć mu, aby stan zdrowia jego małżonki poprawiał się z każdym dniem. Odnosząc się jednak do cytatu dla fanów ROW-u byłeś własnie takim światełkiem w tunelu, które zgasło w momencie kiedy usłyszeli Twoją decyzję o zakończeniu kariery. Sam zainteresowany dla portalu speedwaygp.com powiedział "mimo, iż kończę karierę nie oznacza, że schodzę ze sceny". Jak dla mnie z całym szacunkiem brzmi to zbyt kurtuazyjnie, czemu? Temu, że dla żużlowca jedyną prawdziwą sceną jest tor.

Na zakończenie napiszę krótko w imieniu swoim i myślę, że większości żużlowej społeczności - Greg, dziękujemy.

 

Tomasz Chruśnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!