Co nam daje, a co zabiera 1. Liga Żużlowa w Canal+?

Wlokniarz   Leszno (21)

Od dwóch tygodni oficjalnie wiadomo, że przez pięć najbliższych sezonów 1. Ligę Żużlową oglądać będzie można w nSport+. Stacja w każdej kolejce pokaże na żywo dwa spotkania. Wybrana w zorganizowanym przez Polski Związek Motorowy konkursie oferta posiada szereg plusów, jednak są, i to nie małe, minusy.

 

Zacznijmy od mankamentów

Ze statystycznego punktu widzenia podarowanie 1. Ligi Żużlowej Canal+ (nadawcy nSport+) pozbawiło dostępu do tych rozgrywek 5 milionów Polaków. Tylu abonentów liczy bowiem platforma Cyfrowy Polsat, która w swojej ofercie nie ma kanału nSport+, a która od najniższego pakietu posiada Polsat Sport – dotychczasowego nadawcę 1.LŻ. Oznacza to ograniczenie dostępu do pierwszoligowych rozgrywek. Dla kibiców czarnego sportu może to nie mieć większego znaczenia, bo „wystarczy tylko wymienić dekoder”, jednak dla promocji 1. Ligi Żużlowej, a nawet całej dyscypliny może to być krok w tył. Większość ligowego speedway-a w Polsce zamknięta zostanie w jednej platformie i w wybranych sieciach kablowych.

Wśród minusów wymienić należy także cenę, za którą kibice będą mogli śledzić w telewizji pierwszoligowe zmagania. W Cyfrowym Polsacie najniższy pakiet z kanałem Polsat Sport / Polsat Sport Extra nabyć można już za 20 zł miesięcznie. W Platformie Canal+ pakiety z nSport+ zaczynają się od 40 zł miesięcznie. Różnica wynosi 20 zł, co w ogólnym rozrachunku (umowy przeważnie zawierane są na 24 miesiące) daje aż 480 zł. 

 

Pozytywów jednak więcej

Platforma Canal+ ligowy żużel w Polsce pokazuje od 2013 roku. Przez 7 lat transmisji pojedynków Speedway Ekstraligi wzniosła się na wyżyny jakości relacjonowania żużlowych zawodów. Transmisje w nSport+ uważane są za najlepsze w Polsce, a nawet na świecie. Sposób pokazywania meczów, jakość obrazu, dźwięku i cała otoczka (studio, wywiady, goście) sprawia, że obecnie ciężko kibicom żużla wyobrazić sobie PGE Ekstraligę, Speedway Grand Prix czy Speedway of Nations w innym kanale. Wszystko to sprawia, że o jakość transmisji spotkań 1. Ligi Żużlowej powinniśmy być spokojni.

To co powyżej było minusem, może być też plusem. Przejęcie przez Canal+ 1. Ligi Żużlowej sprawia, że wszystkie ligowe pojedynki w Polsce oglądać można na jednej platformie. Nie trzeba kupować dodatkowych dekoderów. Ba! Nie trzeba nawet przełączać kanału w niedzielne popołudnie. Kibic wydający 50 zł miesięcznie ma gwarancję, że na żywo zobaczy dwa spotkania PGE Ekstraligi oraz dwa spotkania 1. Ligi Żużlowej. 

Dzięki nowemu nadawcy 1. Ligi Żużlowej zyskają również kluby. W mediach można znaleźć wypowiedzi władz pierwszoligowych ośrodków, którzy w samych pozytywach wypowiadają się o umowie z Canal+. Mówi się, że budżety drużyn z pierwszej ligi wzbogacone zostaną o dodatkowe 20-30% środków z tytułu praw telewizyjnych.

 

Narzekać nie można

Ile plusów, bądź minusów, by nie wymienić, kibic żużla w Polsce powinien być zadowolony. Takiego komfortu dawno nie było. Wszystkie najważniejsze rozgrywki żużlowe na świecie oglądać można za pośrednictwem jednej platformy. A krok w tył w promocji pierwszoligowych rozgrywek w telewizji nadrobić można za pomocą Internetu i mediów społecznościowych. 

 

 

 

 

 

 

Źródło: inf.własna

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!