Nie płacz Lublinie, bo tu miejsca brak na twoje łzy

DSC 0034

Radość w Zielonej Górze, poszukiwanie winnych i cisza w Lublinie. Krótkie podsumowanie meczu.

 

Mecz pomiędzy Speed Car Motorem Lublin, a Stelmet Falubazem Zieloną Górą był najgorętszym meczem niedzielnego (30 czerwca) dnia. Lublinianie walczyli o cenne punkty, by pozostać w PGEE, a zielonogórzanie, o to, by przybliżyć się do play offów. Ostatecznie Falubaz osiągnął swój cel, a w Lublinie zapadła cisza. Jednak osiągnięcie wygranej przez Zieloną Górę, nie było takie łatwe, Lublin stawiał opór, trzy razy doprowadzał do remisu, a całe spotkanie ostateczną rozgrywkę miało w biegach nominowanych.

 

Patrząc na mecz i biorąc też pod uwagę, że lublinianie mieli możliwość przygotowania toru po swojemu, Motor Lublin miał szansę wygrać. Nasuwa się pytanie, co zawiodło?

Winy można doszukiwać się w torze. Wydawać by się mogło, że mimo iż tor był robiony pod gospodarzy, to okazał się ich wrogiem. Za takim stanem rzeczy, ma przemawiać fakt, że temperatura w dniu meczu, była znacznie wyższa, niż podczas treningów, co mogło mieć wpływ na nawierzchnię. Warto też dodać, że tor przy Z5, jest bardzo zmiennym torem, a ostatnimi czasy zrobił się też bardziej wymagający.

Lublinowi cały czas też odbija się czkawką brak większej ilości wspólnych treningów i wspólnej jazdy na torze. Po świetnej współpracy w Toruniu, która zakończyła się wygraną, na domowym torze jej nie było.

Przyczyną porażki może być też sama jazda zawodników. W niedzielę najlepiej szło Wiktorowi Lampartowi, to lekkie zaskoczenie, ponieważ dzień wcześniej zaliczył dość średni wynik na zawodach w Daugavpis. Więcej na pewno spodziewano się po Grigoriju Łagucie, mimo że zawodnik zanotował na swoim koncie dziesięć oczek to czuć niedosyt, to samo tyczy się Pawła Miesiąca. Miesiąc uzbierał jedynie siedem punktów, co trochę zaskakuje, bo niejednokrotnie pokazał, że stać go na o wiele więcej. Ze wszystkich sił punkty zdobywać starali się Mikkel Michelsen i Wiktor Trofimow. Po dobrym występie w Toruniu forma znów spadła AJ’owi, Dawidowi Lampartowi i Robertowi Lambertowi, ci zawodnicy praktycznie podczas meczu nie istnieli.

 

A jak było po stronie Zielonej Góry?

Po stronie Zielonej Górze nie było praktycznie słabych występów. Jedynie można powiedzieć o kiepskiej jeździe Dawida Pawliczaka, Norberta Krakowiaka i Piotra Protasiewicza. Jednak ich zła jazda nie zaszkodziła gościom. Na lubelskim torze bardzo dobrze się czuli Martin Vaculík, Nicki Pedersen czy Patryk Dudek. Ci zawodnicy zanotowali na swoim koncie dwucyfrowy dorobek punktowy.

 

Podsumowując mecz w Lubinie, był bardzo emocjonującym widowiskiem. Następny mecz przy Alejach Zygmuntowskich 5 odbędzie się 2 sierpnia. Wtedy w meczu rewanżowym Speed Car Motor Lublin podejmie ForBET Włókniarza Częstochowę.

 

 

Sylwia Sówka

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!