Toruńskie przebudzenie mocy w Lublinie

DSC 0004

Niebawem ruszy siódma kolejka PGE Ekstraligi. Krótkie podsumowanie meczu Speed Car Motoru Lublin z Get Well Toruń.


Niedzielny mecz (26 maja) Speed Car Motoru Lublin z Get Well Toruń, zapowiadał się być prostą rozgrywką dla gospodarzy, jednak czarny sport potrafi zaskoczyć. Toruńskie Anioły przebudziły się na lubelskim torze, mecz okazał się emocjonującą rozgrywką. Mimo że ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Motoru Lublin, to z podziwem można było patrzeć na drużynę z Torunia, która w tym meczu pokazała twardego ducha walki i dużą chęć wygranej.

Można śmiało powiedzieć, że nikt się nie spodziewał, że Get Well Toruń będzie tak walczył o punkty. Najwięcej emocji w tym meczu ze strony Torunia dostarczyli bracia Holder, Janson Doyle oraz Niels Kristian Iversen. To oni najbardziej punktowali, a także to ich najczęściej widziano na torze, ponieważ mecz obfitował w częste zmiany obsad wyścigów po stronie obu drużyn. Ani razu na torze nie pojawił się Filip Nizgorski.
Po stronie Lublina swoją skuteczną jazdą mogli pochwalić się Grigorij Łaguta, Paweł Miesiąc, Robert Lambert oraz Mikkel Michelsen. Nie szło w tym meczu Dawidowi Lampartowi, w dwóch występach na torze, nie przywiózł ani jednego oczka, to też potem za niego stosowano rezerwę.

 

DSC 0009

„Bardzo cieszymy się, ze zwycięstwa i tego nam brakowało” - powiedział Paweł Miesiąc po meczu z Get Well Toruń, zapytany przez Speedway.info.pl jakimi słowami opisałby mecz. Mimo widocznego szczęścia na twarzy Pawła Miesiąca z wygranej, było również widać, że podczas tego meczu zostawił on całe swoje siły i serce na lubelskim owalu.

Nie obyło się bez sensacji w tym meczu. Pierwszą wywołał fakt, że Andreas Jonsson, kapitan Speed Car Motoru Lublin nie pojawił się w parku maszyn, jak się później okazało, przedstawił on zwolnienie lekarskie. W trakcie meczu stosowano za niego zastępstwo, dzięki temu już w pierwszym biegu kibice mogli oglądać długo wyczekiwanego Grigorija Łagutę. Rosjanin już w tym biegu pokazał, że będzie królem na Alejach Zygmuntowskich 5, ustanawiając nowy rekord toru.
Kolejną sensację, wywołała obecność Grzegorza Zengoty. Mimo że zawodnik nie jechał, to tłumy na Z5 przywitały go z wielką radością.
Ostatnią sensację na torze nad Bystrzycą wywołało pożegnanie toruńskich zawodników, po raz pierwszy w tym sezonie zdarzyło się, by zawodnicy gości obeszli lubelski owal po meczu, by przybić z lokalnymi kibicami symboliczną piątkę.
Warto wspomnieć również, że znaczna część kibiców z Torunia postanowiła kibicować na sektorach Lublina i wraz z kibicami gospodarzy dopingowali zawodników.

 

 

Źródło : info.własna

 

Sylwia Sówka

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!