Lubelska gościnność uratowała mecz

DSC 0003

Niesamowite świetlne show kibiców Speed Car Motoru Lublin. Unia Leszno zachwycona kibicami Lublina. 


Po piątkowym (3 maja) meczu Speed Car Motoru Lublin z FOGO Unią Leszno emocje zaczynają już opadać. Koziołki przegrały mecz z Bykami, jednak nie aż tak dramatyczną różnicą, jak można było się tego spodziewać.
Przegrana Lublinian można powiedzieć rozeszła się jedynie małym echem, ponieważ przyćmił ją inny fakt.

Awaria oświetlenia 
Tuż przed ósmym biegiem na stadionie przy Z5 wystąpiła awaria oświetlenia i zgasła część lamp. Sędzia zezwolił na kontynuowanie meczu, jednak decyzja należała do Unii Leszna. Dlaczego? W takich okolicznościach drużyna przyjezdna mogła czekać na naprawdę oświetlenia, bądź też zażądać walkowera. Jednak Byki postawiły, że chcą by, mecz trwał. Jak podaje źródło, mistrzowie Polski zdecydowali się na dalszą jazdę ze względu na Lubelskich kibiców.
„- Sędzia pytał się nas, czy nam to nie przeszkadza. Oczywiście mogliśmy czekać na naprawę oświetlenia, czy też żądać walkowera. Natomiast za to, co wydarzyło się przed meczem, gdy wszyscy kibice na stadionie bili nam brawo, nie mogliśmy im tego zrobić i w ogóle nie było mowy o walkowerze. Chcieliśmy tylko jechać dalej” – mówił po meczu trener Unii Leszna Piotr Baron „Kurierowi Lubelskiemu".

Można śmiało powiedzieć, że Lubelscy kibice uratowali mecz, przyjmując mistrza Polski sportową postawą i kibicowską gościnnością.

Zrobili także małe show. 
W czasie, gdy ważyły się losy dalszej części meczu, lubelscy kibice postanowili dać od siebie trochę światła na stadion. Sektory Z5 wypełniły się światłem dziesięciu tysięcy zapalonych latarek z telefonów uniesionych w górę. Efekt tej akcji był niesamowity, przez parę chwil stadion przypomniał efektowne świetlne widowisko.

A jak sprawowali się kibice gości?
W sektorze gości panowała zupełnie inna atmosfera niż u kibiców Lublina. Większość prowokowała kibiców gospodarzy do mocniejszej wymiany zdań. 
Jednak Lubelscy kibice bardziej skupili się na dopingu swojej drużyny, jak i nie szczędzili braw także drużynie gości, a na zaczepki nie zwracali uwagi.

 

 

Źródło : info własna, „Kurier Lubelski "

Sylwia Sówka

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!