Spektakularny mecz Truly.work Stal Gorzów vs Speed Car Motor Lublin

DSC 0074

Ogromny duch walki Speed Car Motoru Lublin w meczu z Truly.work Stalą Gorzów. Czyli o meczu drugiej kolejki PGE Ekstraligi na gorzowskim torze. 

 W miniony piątek (12 kwietnia) Speed Car Motor Lublin zmierzył się na wyjeździe z Truly.work Stalą Gorzów. Po zaciętej walce zwycięstwo przypadło gorzowianom. Beniaminek z Lublina pokazał ogromnego ducha walki na gorzowskim torze. Na samym początku zdobył sporą przewagę nad Gorzowem, niestety zaraz potem remisował kilka razy, ostatecznie szala zwycięstwa przechyliła się na stronę gospodarzy meczu. 

Winnych takiego wyniku meczu na próżno szukać wśród zawodników, bo, jak i w Motorze byli zawodnicy, po których można było spodziewać się odrobinę więcej, tak i po stronie Stali. Po stronie Lublina poniżej oczekiwań wypadł Paweł Miesiąc, do ogólnego wyniku swojej drużyny dorzucił jedynie trzy oczka, średnio szło też Wiktorowi Lampartowi, on z kolei dorzucił jedynie cztery oczka plus bonus. Po stronie Gorzowian swój kiepski dzień mieli Peter Kildemand i Mateusz Bartkowiak. Kildemandowi udało się dorzucić do wyniku jedno oczko, zaś Bartkowiak nie zdobył żadnego. Kiepsko też szło Krzysztofowi Kasprzkowi, w całym meczu postarał się on tylko o trzy oczka i bonus. 

Komu w takim razie poszło dobrze? 

W Speed Car Motorze Lublin mogliśmy podziwiać dobrą jazdę Mikkela Michelsena, zdobył on aż dziewięć oczek i bonus oraz Roberta Lamberta, on zdobył siedem oczek i dwa bonusy. W Truly.work Stali Gorzów najlepiej pojechali Bartosz Zmarzlik, Szymon Woźniak oraz Rafał Karczmarz. Pierwszy z nich zdobył aż szesnaście oczek i bonus, drugi jedenaście oczek i dwa bonusy, zaś trzeci dołożył od siebie jedenaście oczek. 

Najwięcej emocji w tym meczu, jak i po nim, wśród kibiców Speed Car Motoru Lublin wzbudziła postawa sędziego Jerzego Najwera. Sędziemu zarzuca się brak obiektywizmu przy rozstrzyganiu kluczowych sytuacji meczu.. Mowa między innymi o sytuacji w czternastym biegu, kiedy to Rafał Karczmarz i Dawid Lampart niemal w tym samym momencie dotknęli taśmy. Sędzia Najwer podjął decyzję o tym, że pierwszy taśmy dotknął zawodnik Motoru i został on wykluczony z wyścigu. Z taką decyzją nie zgadzają się kibice Speed Car Motoru Lublin, którzy uważają, że taśmy pierwszy dotknął Rafał Karczmarz, a sędzia zwyczajnie działał na korzyść Stali.

Cóż, mimo przegranego meczu beniaminek PGE Ekstraligi pokazał, że potrafi walczyć i że nie można go lekceważyć. Kolejny mecz, w którym pojadą lubelskie Koziołki już 26 kwietnia, zmierzą się wtedy z drużyną z Częstochowy. 

 

 

Źródło : info. własna

Sylwia Sówka

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!