Polityczna rozgrywka najwyższej wagi

victoria pilaCzy można zwiększyć czynsz za wynajem stadionu o 2500%? Można. Udowodnili to włodarze Piły, którzy bez żadnych skrupułów zwiększyli KŻ Victoria opłatę z 1000 złotych miesięcznie brutto do 25 tysięcy!

Konsekwencją takiego obrotu sprawy jest to, że klub nie otrzymał licencji na sezon 2015. Działacze mają czas do piątku 12 grudnia na odwołanie i dostarczenie władzom polskiego żużla dokumentu potwierdzającego podpisanie umowy z miastem. Nikt do tego upoważniony na pewno nie podpisze owej umowy. Nie ma, co im się dziwić, bowiem roczny koszt wynajmu stadionu sięgnie 300000 złotych, co stanowi niemalże połowe budżetu pilskiego klubu. Jeśli do piątku się to nie stanie to jest wielce prawdopodobnie, że Piła zniknie po raz kolejny z żużlowej mapy Polski. Tego chyba nikt (oprócz władz) nie chce.

Czym spowodowany jest taki stan rzeczy? Nikt publicznie głośno o tym nie powie, ale każdy wie, że to jest rozgrywka na szczeblu politycznym. Prezydent Piły Piotr Głowski jest członkiem Platformy Obywatelskiej, która samodzielnie sprawuje władze w Radzie Miasta. Natomiast działacze i główny sponsor klubu - Henryk Stokłosa startowali do Rady Powiatu Pilskiego z ramienia Porozumienia Samorządowego. Również od początku sezonu 2014 bardzo się promowało na stadionie żużlowym w Pile i chyba to się komuś nie spodobało. Ponadto owe stowarzyszenie polityczne wygrało wybory i w koalicji z Polskim Stronnictwem Ludowym dzierżą berło władzy w powiecie zabierając rządy PO na tym szczeblu samorządu terytorialnego. Porażka polityczna kogoś zabolała więc trzeba się odegrać w myśl zasady z poprzedniego systemu - kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam. W dodatku skoro klub ma możnego sponsora (który z nami wygrał, a co za tym idzie jest naszym politycznym wrogiem) to go stać na zapłacenie tej horrendalnej sumy, a jeśli nie zapłaci to trudno. My (miasto) zaoszczędzimy na dotacji na ten drogi i nudny sport, a kibice zapomną i będą patrzeć jak się Piła rozwija pod względem kulturalnym i wizerunkowym. Tylko, że kibice w Pile chcą sportu. Chcą żużla. Świadczą o tym różne badania. Piła jest miastem z długą historią żużlową. Nikt w mieście nie wyobraża sobie, aby mogło tego zabraknąć. Wiele osób zagłosowało w wyborach samorządowych na pana Głowskiego, bo zawsze wspierał pilski sport i mysleli, że tak będzie dalej. Jak widać wielu się pomyliło. Wielu już nie popełni tego błędu. Tylko, że mądry Polak po szkodzie.

Miasto nie widzi nic złego w tym, że czynsz został podniesiony, bowiem oferuje klubom pieniądze na promocję miasta. Sęk w tym, że przetarg będzie ogłoszony na początku roku i nikt nie zagwarantuje Victorii, że dostanie ona te pieniądze. Nawet jeśli klub otrzyma 300000 złotych to będzie musiał w całości zwrócić je do kasy miasta. Więc jaki sens przyznawania dotacji skoro wraca ona w całości tam skąd przyszła? Gdzie tu normalność? Gdzie tu logika? Jedyny sens jest taki, że księgowa Urzędu Miasta będzie miała, co robić.

Prawdziwego sportowca poznaje się po tym, że potrafi pogodzić się z porażką. Politycy chyba nie potrafią i efekty tego widać na załączonym obrazku. A szkoda, bo sport jest najlepszą promocją dla miasta, a co za tym idzie dla jego rajców, którzy powinni grać w jednej drużynie ze sportowcami z ich miasta. Nie wszyscy to jednak widzą i wolą rzucać kłody pod nogi niszcząc coś, co kocha wielu.

 

źródło: inf. własna

Maciej Brzeziński

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!