O Łagucie, co w Rybniku nie chciał dalej jeździć

IMG 6472

W Lublinie jest bombą transferową, a w Rybniku powodem do płaczu i zgrzytania zębami. Mowa oczywiście o Grigoriju Łagucie i jego lubelskim transferze.


logo moim zdaniemMimo, że od wieści o transferze Grigorija Łaguty do Speed Car Motoru Lublin minęło już kilkanaście dni, to praktycznie jest on tematem numer jeden w świecie czarnego sportu. Trzeba przyznać, że faktycznie jest to prawdziwa bomba, bo większość obserwatorów żużlowego podwórka stawiała, że zarząd lubelskiego klubu przełamie swoją niechęć do Grega Hancocka i to właśnie on pojawi się Kozim grodzie. Tymczasem Motor zagrał wszystkim na nosie i postarał się o kontrakt z Grigorijem Łagutą.

Transfer Rosjanina nie spodobał się nie tylko rybnickiemu klubowi, do którego żużlowiec jak wcześniej mówiono, miał wrócić po odbyciu zawieszenia za doping. Środowisko żużlowe podzieliło się w ocenie tej sytuacji. Skrajne emocje najbardziej udzieliły się prezesowi Rybnika, który z każdej strony wyraża swoje niezadowolenie, posuwając się nawet do obrażania zawodnika. Fakt Łaguta nie postąpił z klasą, bo mógł sprawę załatwić inaczej albo zwyczajnie nie składać obietnic, ale miał prawo również wybrać lepszą ofertę. Nie od dziś wiemy, że każdym sportem, żużlem także rządzą pieniądze i w tym kontekście takie słowa jak sentyment czy umowa dżentelmeńska schodzą na dalszy plan.

Jednak czy aby powodem złości prezesa Mrozka jest jedynie fakt niedotrzymania umowy przez Łagutę, czy może też potęguje ją to, że Rosjanin wybrał klub z Lublina, który jak wszyscy wiemy, w finale pierwszej ligi dał rybniczanom i prezesowi Mrozkowi prawdziwą lekcję pokory, a teraz pomieszał znów szyki, zabierając Rekinom dobrego zawodnika. W każdym razie można śmiało stwierdzić, że kierując się emocjami prezes Mrozek, zachowuje się dość nieprofesjonalnie. Zauważyły to nawet żużlowe władze. Zamiast przysłowiowo ukręcić łeb całej sprawie i w spokoju doczekać początku sezonu, prezes Rybnika zdecydowanie woli odgrywać ckliwą operę mydlaną. Padają zapowiedzi procesowe co oznacza, że jeszcze długo będziemy absorbowani tą skądinąd niesmaczną sytuacją.

A może... tak właśnie robi się marketing w Rybniku?

 

 

Sylwia Sówka

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!