naczelnyKażdy z nas ma jakiś sposób bycia, który powoduje jak jesteśmy postrzegani. Ruch ciała, mimika, wysławianie się, uśmiech czy nasze postępowanie mówi innym o tym, kim jesteśmy. Zasady określające poprawne zachowanie w różnych sytuacjach w tym życzliwość dla ludzi, uprzejmość, tolerancja, opanowanie emocji są uniwersalne.

 

O szeroko rozumianych dobrych obyczajach pomyślałem po niedawnej medialnej dyskusji o sędziach. Zdzisław Fyda na bazie swoich doświadczeń wyraził opinię na temat delikatnie ujmując nierównego traktowania sędziów przez GKSŻ. Zdanie bardzo krytyczne nie pozostało bez echa ze strony żużlowej centrali.

Odpowiedź opublikowana w serwisie GKSŻ praktycznie niczego nie wyjaśnia a niesie w zakończeniu zastanawiające przesłanie: Dalsza polemika na łamach mediów, jest bezzasadna i nie prowadzi do wyciągnięcia logicznych wniosków z dyskusji. Należy ją zatem zakończyć, akceptując obecny stan rzeczy, w myśl zasady „Dura lex, sed lex”.

Cytat brzmi jak wywołanie do tablicy choć wbrew pozorom nie w temacie samej krytyki.

Funkcja informacyjna, opiniotwórcza czy kontrolna to najważniejsze z palety zadań środków masowego przekazu i dla wielu z nich są istotą bytu. Próby jakiegokolwiek wpływania na media bardzo źle się kojarzy. Czasy jedynie słusznego przekazu, o czym można było pisać a o czym nie, mamy na szczęście chyba już za sobą. Obecnie to czytelnik decyduje czy tematem jest zainteresowany i niech tak zostanie.

Skoro jednak dyskusja wg zacytowanego fragmentu stała się już bezzasadna to czy wyciągnięto z dotychczasowej jakieś logiczne wnioski? Jakie? A może krytykę uznano za żale odrzuconego sędziego? Tego niestety się nie dowiedzieliśmy. Szkoda.

Przy tej okazji dowiedzieliśmy się za to, że odbyło się tradycyjne, jesienne spotkanie z sędziami. Tym razem po raz pierwszy nie zaproszono na nie kilku arbitrów. Żużlowe władze mają prawo wyboru z kim chcą współpracować. Razić musi jednak forma realizacji takiego postanowienia. Do tej pory na spotkaniu z udziałem wszystkich zainteresowanych wskazywano na kogo się stawia w przyszłości a na kogo nie i dlaczego. To był dobry zwyczaj. Warto go kontynuować chociażby z tego powodu, aby polemika na trudne tematy nie musiała odbywać się li tylko poprzez media. Żużel na tym traci.

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze wykraczające poza prawo i dobre obyczaje będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież