Transfer Hancocka to wartość dodana dla całej ligi

sgp final 67Prawdziwą huśtawkę nastrojów z piekła do nieba przeżyli na koniec okresu transferowego kibice w Rybniku. Kiedy działacze na czwartkowym spotkaniu z kibicami ROW-u ogłosili skład bez Grega Hancocka wśród fanów zapanowały minorowe nastroje. Jak się okazało tuż przed zamknięciem okienka transfer Amerykanina stał się faktem. Pozyskanie "Grina" to nie tylko świetna wiadomość dla rybniczan, ale i dla całej PGE Ekstraligi. 

2017 hancock g1Urodzony w 1970 roku żużlowiec zdecydował się na podpisanie rocznego kontraktu z drużyną beniaminka PGG ROW Rybnik. Choć jeszcze wczoraj wydawało się, że pozyskanie czterokrotnego Mistrza Świata graniczy z cudem to jednak Hancock w ostatniej chwili postanowił przystać na ofertę z Rybnika. Dla rybnickiego klubu tegoroczny okres transferowy był trudny i zważywszy na realia kontrakt z Amerykaninem trzeba traktować w kategoriach sukcesu. Choć na dzień dzisiejszy forma Mistrza z Kalifornii jest zagadką to w ciemno można założyć, że będzie on liderem rybnickiej drużyny. Tak utytułowanego żużlowca w klubie z Rybnika nie było dawno. Wystarczy powiedzieć, że ostatnim zawodnikiem któremu udało się zostać Mistrzem Świata i w swojej karierze zawitał do klubu z Górnego Śląska był Mark Loram w roku 2004. Brytyjczyk zdobył tytuł mistrzowski w roku 2000, a w roku 2004 został zawodnikiem ówczesnego RKM-u. Misja utrzymanie nie powiodła się, a Loram opuścił Rybnik i przeniósł się do Gorzowa. Co ciekawe Mark Loram w 2004 roku wykręcił 13 średnią w lidze (2,081), a trzy miejsca przed nim uplasował się... tegoroczny nabytek ROW-u Greg Hancock (2,211). Loram skończył przygodę z żużlem dawno temu, bo pod koniec tamtej dekady, a rok starszy od niego Hancock od tego czasu zdołał zdobyć jeszcze 3 złote medale Speedway Grand Prix! 

Transfer Hancock'a to duże wzmocnienie dla rybnickiej drużyny, ale i wielka wartość dodana dla całej PGE Ekstraligi. Czemu? Jeśli Amerykanin zawita na ligowe tory w przyszłym sezonie będzie najbardziej utytułowanym zawodnikiem w całej stawce zawodników PGE Ekstraligi. Tai Woffinden i Nicki Pedersen mają po trzy złote medale mistrzostw świata. 49-letni Kalifornijczyk ma o jedno złoto więcej. Kolejnym plusem tego transferu jest fakt, że beniaminek stanie się bardziej konkurencyjnym zespołem dla innych klubów i nie będzie, aż takim outsiderem jak wszyscy przewidywali. Mecze ROW-u dzięki temu chętniej będzie pokazywać telewizja, bo "kopciuszek skazany na spadek, ale z Wielkim Mistrzem w składzie" dobrze się sprzeda. Patrząc realnie ROW będzie bić się o utrzymanie tak więc na wyjazdowe mecze ROW-u kibice rywali chętniej wybiorą się na mecz pooglądać z góry założone zwycięstwo swojej drużyny i  przy okazji wracającego na tor po rocznej przerwie 50-letniego już wtedy Grega Hancock'a w ekipie gości.

Nie pozostaje nam więc nic innego jak modlić się o zdrowie Jennie Hancock, a co za tym idzie powrót do ścigania "Herbie-go". 

 

źródło: inf. własna + (statystyki za speedwayekstraliga.pl)

 

Tomasz Chruśnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!